inkwizycja


Cytat:

| | To trudny temat.
| Wszystko zalezy od tego czy chce pan dojsc do prawdy, czy tez zalezy
panu na
| aprobacie tzw. wiekszosci.
| Na poczatek radze zastanowic sie na d roznica pomiedzy inkwizycja
papieska a
| hiszpanska.
| Mariusz Merta

   Raczej należy zastanowić się nad mitami na temat inkwizycji, które
zaczęli głosić zbrodniarze rewolucji francuskiej, ażeby sie wybielić. Oni
w ciągu jedengo dnia więcej zamordowali ludzi, aniżeli inkwizycja w czasie
swego istnienia.



To trochę nie tak. Czarna legenda inkwizycji (pierwotnie głównie
hiszpańskiej; później dopiero przez postępowych nieuków rozszerzona na
inkwizycję papieską i w ogóle wszystko co mogło się z tym słowem
wiązać - np. sądy "inkwizycyjne", co należy już do innej bajki) to
niemal wyłącznie pokutująca do dziś pamiątka rywalizacji
angielsko-hiszpańskiej.
Anglia już chyba od połowy XVI w. postanowiła wspomóc rywalizację
militarną czarnym PRem - w imię wynalezionego właśnie niezależnego od
Rzymu Kościoła Anglii.
Ta prpopaganda miała i ma do dziś wielu naśladowców; jednym z
ciekawszych jej reliktów jest tzw. "powieść gotycka", gatunek powstały
w anglikańskim kręgu kulturowym - posiada podstawowe cechy tamtej
propagandy - tworzenie atmosfery grozy wokół katolickich obrzędów lub
artefaktów oraz niemal zerową o nich wiedzę faktyczną.

 

Pochodzenie imion

Cytat:Może jestem tępy, ale - z czego dokładnie to wynika? Powiedziałeś tyle, że nie tylko Rzymianie ściągali greckich bogów.

A grecy mieli bogow nie tylko greckich. W koncu kult Demeter jest duzo starszy niz plemiona greckie przybyly do Hellady.

Ludzka glupota lubi sobie kategoryzowac to, czego nie rozumie. Jak nie rozumie, czemu sie robi burza, to tworzy sobie boga od burzy. Jesli czaja, skad sie to bierze, to sobie bogow nie robia. Rzymianie i Grecy nie czaili. Jowisz poczatkowo byl bogiem sil natury. Potem przepisano pod niego mity greckie, jego wyglad i prymat na rzymskim Olimpie. Ot na tym to polegalo ;]

Cytat:
A dużo czasu trzeba, żeby zerżnąć koncept? Rozwój demokracji rozpoczął się za Solona koło 590 p.n.e., więc możemy się spodziewać tego samo o słowie. Świt republiki rzymskiej nadszedł dopiero 80 lat później.

Tyle, ze prymat i tym samym marketing starozytnej demokracji greckiej byl aktywny dlugo, dlugo pozniej. Demokracje Rzymska, Atenska i Kartaginska powstaly raczej niezaleznie od siebie.

Cytat:Więc wyraźnie miała inną kulturę. Oraz inne imiona.

Zabawne strasznie :3 Ale nie w formie "Monika" tylko "Masynissa" and stuff.

Cytat:
O nie, żadnych nagrobków, ja poproszę o spalenie i wrzucenie do morza jako pokarm dla rybek. Żyję jak frajer, więc przynajmniej umrzeć chcę jak gangster. XD

A jak ci prochy zwieje wiatr na ryj wrzucajacego?

Mnie tez mogliby spalic. A potem wrzucic do kibla.

Podstawy ideologii optymalnej

Wg mnie jeśli nawet istniał "historyczny Jezus" to nie miał nic wspólnego z tym, który kopiował cuda Posejdona i innych bogów. Bo co zostanie z NT jeśli wykreślimy wszystkie alegorie i halucynacje? Podobnie można ogołocić mit o Dionizosie by z niego zrobić historycznego człowieka..

Więc imo raczej zhistoryzowano mit, niż zmitologizowano historię.

Jak to się odbyło? Dlaczego Rzymskie Imperium po zniszczeniu Jerozolimy przyjęło chrześcijaństwo nic nie znaczącego Izraela?? Odpowiedz daje historia- wcześniej Rzym przyjmował za oficjalny kult... mitraizm (też religię wrogów! - Persów).

Dogmatyczne chrześcijaństwo powstało jako narzędzie dla Imperium, które miało zunifikować kraje podległe. Jak "transfer" przebiegał? Po upadku Izraela twórcy mitu gnostycy-esseńczycy rozproszyli się, a inni uchodzcy przywlekli na zachód sam mit. Nie rozumiejąc tych wszystkich alegorii, chodzenia po wodzie, ożywiania ludzi, liczby 12, może niektórzy prościejsi rozumieli go nawet jak wydarzenia faktyczne.

Ale dopiero od 325 r. z rozkazu Konstantyna baśnie z NT były przez prosty lud traktowane jako fakt historyczny. Wcześniej to samo cesarz czynił z bogiem persów Mitrą...

Schweitzer był blisko prawdy pisząc, że "historycznego Jezusa skonstruował racjonalizm, ożywił liberalizm, a teologia przybrała w szaty historycznej wiedzy".

INTERNET SERWIS

WITAM

Jak wczesniej pisalem ze firma Internet Serwis usilnie prowadzona przez Wojciecha B. stanela w pewnym momencie rozwojowym , to moge szczerze powiedziec ze nic bardziej mylnego Siec naprawde idzie do przodu w jaki sposob niestety nie moge zdradzac obowiazuje mnie tajemnica firmowa ale powiem tyle ze planuje REWOLUCJE A w tym slowie kryje sie wiele rzeczy ktore na pozor byly by oczywiste , a to nie jest tak ze Rzym od razu wybudowano na ten sukces dlugo pracowalo kilkuset tysiecy ludzi i w koncu udalo sie Siec Internet Serwis jest bardziej ambitna i dla tego nam zwyczajnym chlebojada jest to ciezko pojac Dodam jedynie ze firma borykala sie z zatrudnieniem odpowiednich ludzi na odpowiednie stanowiska przez co powstaly duze opoznienia w pracach co rowniez odbijalo sie na uslugach z klijetami i powstawaniu takowych mitow jakimi sa ze wlascicielowi nie zalezalo na klijetach I PRZESTAL DBAC O FIRME TOTALNA BYDURA Przeciez to mijalo by sie z celem ideologi I.S. w kazdym badz razie zauwazylem ze era amatorki juz minela . Tworca sieci internetowych przechodzi na profesjonalizm Pozdrawiam Serdecznie !!

Ps : pamietajcie zeby nie rozprzestrzeniac bzdur ktore ludzie przekazuja sobie jeden drugiemu , zawsze lepiej sprawdzic u zrodla jak to na prawde wyglada bo mozna sie naprawde bardzo do kogos czegos itp POMYLIC ! Za co z gory przepraszam , ale musialem gdyz poczulem taka potrzebe sie tym z wami podzielenia i rozgrzeszenia mnie i firmy , wiadomo ludzkim sie mylic

Chlopaki zajawkowo oby tak dalej !!!

 

Co teraz czytam?

Ukończyłem pozycję "Hitler" autorstwa profesora Iana Kershawa. Pomimo małej objętości (214 stron po odjęciu indeksów i przypisów), książka jest dobrą próbą wskazania, co w procesie, który doprowadził do powstania Trzeciej Rzeszy, i w jej tragicznej historii było dziełem Hitlera i wynikiem jego talentów i cech charakteru, a co było skutkiem strukturalnych i politycznych problemów, a także działań innych ludzi. Pozycja napisana jest jasnym i żywym stylem, co powodowało, iż książkę czytało się bardzo dobrze. Polecam każdemu, kto chciałby poznać kulisy dojścia Adolfa Hitlera do władzy.

Dzisiaj zabieram się za pozycję "Neron. Okrutny zbrodniarz rozgrzeszony" autorstwa Richarda Hollanda. Ta biografia ma na celu obalenie głównych mitów dotyczących cesarza Nerona. Powszechna opinia jest taka, że był to zbrodniarz, który spalił Rzym, by na jego zgliszczach śpiewać pieśń o upadku Troi; sadysta, który rzucał chrześcijan lwom; tyran, który żądał dla siebie boskiej czci; morderca, który zabił matkę i żonę; niewdzięcznik, który posłał na śmierć swego nauczyciela; pozbawiony talentu pyszałek, który kazał podziwiać swe żałosne artystyczne popisy; rozwiązły lubieżnik, który zaspokajał najbardziej dzikie żądze. Richard Holland podważa mity na temat Nerona.

W międzyczasie ciągle czytam felietony Tomasza Olbratowskiego - "Wstawaj, szkoda dn(i)a".

Średnoiwiecze - epoka zacofania?

Wiesz, ale upadek znajomości greki nie powstał w średniowieczu, istniał już w średnim Rzymie

Poza tym, do XX wieku dostęp do pism tego typu ZAWSZE miała tylko elita intelektualna.

Nawiasem, ci, którzy chcieli studiować greckie pisma, nie mieli z tym problemu - mogli to robić albo w Hiszpanii - uniwersytet w Toledo, na przykład, albo Konstantynopol, jeżeli chciało im się ruszyć tyłek. Zakazów nie było. Pomijam dostęp w zachodnioeuropejskich bibliotekach, wcale nie utrudniony np. na uniwersytecie w Paryżu.

Mity tu siejecie o cenzurze średniowiecznej porównajcie ją z odrodzonym renesansem, z kontrreformacja, wtedy pogadamy, kiedy to był wiek ciemnoty i palenia czarownic ;p

Przy jakiej książce spędzacie teraz czas czyli co czytacie.

Ja zaś czytam obecnie głównie "Magiczny krąg" Katherine Neville. O czym to? Za notką z tyłu okładki powielaną w necie:
Cytat: Snake River, Idaho, 1989 rok. Ariel Behn, specjalistka od ekologii, dziedziczy po zamordowanym w tajemniczych okolicznościach kuzynie pewne niezwykłe manuskrypty. Spadek rzuca ją w sam środek śmiercionośnego wiru międzynarodowej intrygi, a także wielowiekowej tajemnicy.
Capri, Anno Domini 32. Wierząc, że świat staje u progu nowego tysiąclecia, cesarz Tyberiusz usiłuje odnaleźć wskazówki, dzięki którym udałoby się rozwiązać pewną stuletnią zagadkę. Ten, kto je zdobędzie i zinterpretuje, przejmie władzę nad światem i odkryje prawdę o nadchodzącym milenium.

Magiczny krąg – czasu i przestrzeni, życia i śmierci, mitu i rzeczywistości – to pasjonująca podróż od powstania cesarstwa rzymskiego do upadku muru berlińskiego; świetne połączenie powieści historycznej i nowoczesnego thrillera.

Neville była prezesem Bank of America, pracowała też dla IBM i OPEC. Jej pierwsza powieść – Ósemka – szybko stała się światowym bestsellerem. Na razie czyta się w miarę ciekawie. Zobaczymy jak będzie dalej.

Alexander

Ja też idę po emocje i równiez mnie odwzorowanie realizmu tak nie pociąga, to Twoja broń - nawet swoja Panią archolog w to wmieszałeś
Równiez idę po emocje.

Sztuka to korzystanie z wzorców kulturowych w celu przekazywania mitów. Spójrz na Aleksandra jako na faceta z wielką ideą, nie tylko wojowniczą, ale kulturową oraz ambicjami odkrywcy, przyrównania bogom. Gościa, który miał popieprzone dziecinstwo przez matkę spókująca z wężami i ojca szukającego innego nastepcy. Olek podbija niemal cąły starozytny świat, a po jego śmierci władze przjmują generałowie - diadochowie, na których powstała cała znana nam starozytnosc - wszak ród Ptolemeusza konczy się na Kleopatrze u ery nowej kultury - rzymskiej. Do tego daj fascynację kultura Perską, porównaj wiochę taką jak Ateny do babilonu. Sama swiadomośc tej róznicy, kiedy widzisz wjazd do Babilonu z wiszącymi ogrodami - jednym z cudów swiata i fakt, że nigdzie na ziemi nie ma równego mu miasta juz budzi emocje. Własnie emocje pozwalają odbierac sztukę.

Jestem goracym fanem Star Warsów, ale pisałeś, że podobają Ci sie walki, a w Aleksandrze były nudne i do dupy. Jak rozumiem Atak na Hoth, albo pojedynki na miecze Luke'a z Vaderem były dobrze wykonane? Bo moim zdaniem leżały na całej linii technicznej, walka wyglądała jak dzieci wachlujące sie patykami, za to cóż to była za rozkosz dramatyzmu.

Jakie książki dla "początkującego" buddysty

Cytat:Kwestia gruntu kulturowego, na którym coś wyrosło - podobnie w katolicyzmie można się doszukać wpływów rzymskich.



I dalekowschodnich - symbolika ryby itd

http://en.wikipedia.org/wiki/Ashtamangala

Cytat:Inaczej pojawi się tu wkrótce Ewangelia wg św Mateusza jako wprowadzenie do buddyzmu
A ja (a co mi tam ) dorzucę 'Teorię pól kwantowych' Weinberga



Powiem może tak: dla kulturoznawcy, mitoznawcy i religioznawcy nie będzie większym problemem odnaleźć tę wędrówkę podstawowych symboli i metafor w obrębie różnych religii i kultur poprzez śledzenie tekstów podstawowych, najstarszych genologicznie: mitów, baśni, legend, podań, itd...w tym kontekście, stwierdzenie, że buddyzm ( jako starszy) stanowi pewien zaczyn dla powstanie symboliki religijnej chrześcijańskiej nie jest wcale takie bezzasadne.
Natomiast "Androny" Jana Brzechwy już takiego wpływu nie miały

Pozdrawiam.m.

40 mln zł na Świątynię Opatrzności

Cytat:Więc powtarzam: rząd podchodzi do tego dzieła ponadwyznaniowo. Co prawda trudno mówić, by nowa budowla miała być zabytkiem, ale będzie ona miejscem pamięci narodowej, choćby przez sam fakt, iż ma byc wotum upamiętniającym Konstytucję 3 maja.



Tak, wiem, ma być to "miejsce pamięci narodowej". Nie kijem go to pałką. Nie pierwszy raz (i nie ostatni zapewne) hierarchowie Kościoła wespół z klerykalnym rządem okazują się niepobitymi mistrzami w hipokryzji.
Bo wszyscy wiedzą, że to ma być kościół, tylko w TV takie "tere-fere" się plecie jako kontrargument na zarzuty o finansowanie świątyń z budżetu państwa. Identyczna sprawa jak kilka lat temu ze słynnymi "kratkami" w samochodach. Można było zarejestrować samochód osobowy jako "ciężarówkę" i uzyskac zwolnienia z podatku byleby zainstalować niewielką kratkę za tylnym siedzeniem.
"Wotum dla konstytucji 3 maja". Padam ze śmiechu. Już kto jak kto, ale Kościół winien schować się ze wstydu przy tej rocznicy - bo to nie kto inny jak nuncjusz papieski Saluzzo napisał do Rzymu, że uchwalenie Konstytucji było zamachem stanu mającym cechy rewolucji.
Później sam Pius VI pobłogosławił "Targowicę" ("aby stworzenie konfederacji stało się początkiem niewzruszonej spokojności i szczęścia Rzeczypospolitej"), której sygnatariuszami było m.in. kilku ważnych biskupów (Kossakowski, Massalski, Skarszewski i in.). Potem gdy wojska ruskie wkroczyły do Polski papież uznał to za "dobrą nowinę" - coż, "targowica" utrzymywała w mocy liczne przywileje kleru...
Znajdźcie sopbie zresztą zagadnienia o procesach biskupów - choćby Kossakowskiego i to co wygadywał na rozprawie (i ile pieniędzy wziął za poparcie targowiczan), o tzw "Sejmie Hańby" - i będziecie mieli jasny obraz - jak Kościół odniósł się do Konstytucji 3 Maja.

A tymczasem "świątynię" stawiają. Komu? Sobie powinni pomnik hańby postawić, Watykan zawsze był przeciwko polskim dążeniom niepodległościowym, polski kler zawsze stawał po stronie zaborców i najeźdźców, wyjątki zaś były nieliczne bądź opowieści o nich powstały jako mity bądź przekłamania (o. Kordecki).
Owa "świątynia" to zwykłe szarganie narodowej tradycji. Napisałbym ostrzaj bo ciśnie mi się na usta trafbne porównanie, ale.... powiem tak:
niech jeszcze ubek Piotrowski postawi pomnik ks. Jerzemu Popiełuszce a Kiszczak - pomordowanym pod kopalnią "Wujek". Będzie do kompletu jak znalazł...

Kościół Katolicki

Cytat:Jeśli wolisz twierdzić, że rozsądniej jest uznawać świętośc napisanych kilka tysięcy lat temu przez Żydów ksiąg - proszę cię bardzo - ale nie miej mi za zle, ze uznaję to za zabawne.


Jeśli twoim zdaniem NT powstał kilka tysięcy lat temu to gratuluję ;)

Chcesz, masz:
Większość cudów Jezusa uczynił też Budda, m.in. chodzenie po jeziorze. Uczeń Buddy - podobnie jak Piotr - też chodizł po owym jeziorze, jednak zaczął tonąć, kiedy zwątpił (jak Piotr). Uratował go Mistrz, kiedy uwierzył ponownie. Tak samo Jezus.

Okoliczności smierci Jezusa (trzęsienie ziemi, zapadnięcie zmroku) są identyczne jak podczas mitycznej śmierci Heraklesa. No i Cezara.

Trójca święta jest żywcem wyjęta z hinduizmu: Wisznu - Sziwa -Brahman, poza tym motyw ten wystepuje w wielu innych religiach starszych niż chrześcijaństwo (wierzenia egipskie, rzymskie).

Dziewictwo Matki Boga — występowało we wierzeniach egipskich, Izyda, również jako dziewica urodziła Horusa. W taki sam sposób narodził się Budda. Dziewica-matka występuje ponadto w religii zoroastran (gdy się czas dopełni dziewica pocznie i porodzi Mesjasza, drugiego Zaratustrę). Podobnie u Greków: Amfitrion, ziemski mąż Alkmeny nie zbliża się do niej przed boskim poczęciem Heraklesa.

Herod dzieciobójca. Odpowiednik w wierzeniach pogańskich:
Hera, żona Zeusa, która kiedy się dowiaduje, że dziecię Zeusa będzie królem — ściga je.
Rzym - cesarz August. Przed jego narodzeniem Senat miał kazać wymordować wszystkie nowonarodzone dzieci.

Trzej Królowie - początkowo określani jako "Magowie". Magowie to kapłani w wierzenaich irańskich.

Eucharystia - pochodzi z wierzeń totemicznych Żydów. Poza tym występuje u Saracenów, Germanów i Skandynawów.

Bóg ofiarowujący się za ludzkość. Wierzenia Ariów (Indie) rozwijały się w kierunku monoteizmu: Bóg stwórca złożył z samego siebie ofiarę, z tej praofiary wyłonił się wszechświat.

Zmartqychwstanie. Inni bogowie zmartwychwstali to Ozyrys, Adonis, Akteon, Hippolit, Dionizos, Zagreus, Orfeusz.

Zstąpienie boga do piekieł. Występowało w religii babilońskiej (Isztar), orfickiej (Orfeusz)

Uczniowie z Emaus. Uderzająco podobny szkielet wydarzeń odnajdujemy u rzymskiego pisarza Apulejusza.

Wniebowstąpienie - inni którzy wstąpili do nieba: Romulus, Herakles, Empedokles, Aleksander Wielki, Apoloniusz z Tiany.

Chrzest. Występował w wielu sektach perskich.

Anioł stróż. Identycznie jak chrześcijanie opisywali je Babilończycy i Asyryjczycy.

Nawrócenie Pawła — prześladowcy chrześcijan, jest jawnym zapożyczeniem z mitu o Dionizosie.

Wstrzemięźliwość płciowa duchownych ma swój odpowiednik w pogańskim kulcie bogini płodności — Izydy.

Muzeum ukrywa prawdziwy wiek Wilczycy Kapitolińskiej

W artykule umieszczonym na pierwszej stronie włoskiej “La Repubblica” profesor etruskologii Adriano La Regina zasugerował, że Muzeum Kapitolińskie nie chce ujawnić wyników badań wykazujących, że słynna brązowa rzeźba wilczycy jest o ponad tysiąc lat młodsza, niż podaje muzeum.

Rzeźba nawiązuje do mitu o założeniu Rzymu, w którym porzuconych bliźniaków Romulusa i Remusa uratowała i wychowała wilczyca. Na podstawie powierzchownych analogii będącą symbolem Rzymu rzeźbę przypisywano dotąd etruskiej szkole rzeźbiarskiej z Wejów (Veii). Widoczne pod nią figurki Romulusa i Remusa pochodzą z XV wieku i są prawdopodobnie dziełem Antonia del Pollaiolo.



Wedle muzeum rzeźba powstała w pierwszych dekadach V wieku p.n.e. Jednak włoska konserwator Anna Maria Carruba, która przez lata badała słynny zabytek, uważa, że wilczycę zrobiono dopiero w średniowieczu.

Jej zdaniem świadczy o tym zastosowana technika oraz badania radiowęglowe gliny i innych substancji znalezionych w zakamarkach rzeźby, które wskazały na VII-VIII w.

Według La Reginy podobne wyniki przyniosły badania przeprowadzone przez muzeum, których ogłoszenie jest wstrzymywane od roku.

Dyrektor muzeum Claudio Parisi Presicce zapewnia, że instytucja nie ukrywa rezultatów badań. - Wyniki nie są jeszcze ostateczne - powiedział agencji ANSA. Zapewnił, że wyniki datowania radiowęglowego powinny być znane jeszcze w tym roku.

Publikacja wyników i tak najpewniej nie zakończy sporu. Zabrudzenia mogą bowiem być dużo młodsze, jak i dużo starsze, od samej rzeźby.

The Star

Filologia polska

Już piszę Wam te pytanka- musiałam je sobie najpierw poprzypominać. Nie są to dosłowne pytania z testu, bo tamte były bardziej skomplikowanie ułożone..ja przekazuję prosto o co w nich chodziło bez żadnych "udziwnień"

* periodyzacja literatury greckiej i rzymskiej + przedstawiciele i ich dzieła

* jakie istnieją mity- w tym: jak prezentowana jest w poszczególnych mitach przestrzeń i czas [czyli paradygmat linearny i kołowy, a mity są współczesne i archaiczne]

* scharakteryzuj epokę i jej filozofię (krótko): barok i oświecenie

* wymień dzieła charakterystyczne dla epoki: średniowiecza i klasycyzmu

* wyjaśnij pojęcie i podaj przykłady (autor i tytuł dzieła): poezja metafizyczna; libertynizm; teatr absurdu

* scharakteryzuj gatunki, podaj różnice między nimi +przedstawiciele i ich dzieła: tragedia antyczna; komedia antyczna

* wymień paradygmaty w "Eposie o Gilgameszu"

* kiedy i gdzie powstał "Epos o Gilgameszu", kiedy został odnaleziony, jakie drogi prowadziły go do rozpowszechnienia w Europie (tu np.,że semici schrystianizowali mit o potopie i umieścili go w Biblii)

* różnice, charakterystyka, stosunek do Boga (jego zmienność) w: komedii antycznej, "komedii" Dantego a "komedii" Balzaka

* podobieństwa i różnice w ujęciu kobiet w: "Orlandzie szalonym" i "Jerozolimie wyzwolonej"

* relacja między panem a panią Bovary- ich charakterystyka (stosunek narratora do pani Bovary)

* interpretacja i problematyka "Pieśni nad pieśniami"

* bohater romantyczny, a bohater typowy u Balzaka (romantyczny w "Jaszczurze", a typowy w "Eugenii Grandet")

* przedstaw różnice w ujmowaniu prawdy i dobra przez różnych naturalistów

* co krytykuje w swoich utworach Junesco? (egoizm ludzki, schematyczność itd.)

* "Fałszerze" Gida- nie pamiętam pytania, ale daję znak, że było coś takiego

* różnice i podobieństwa pomiędzy Rolandem a J.. (nie pamiętam kim )

* piekło u Dantego a ówczesna sytuacja we Włoszech

To wszystko co pamiętam.. i tak jest tego dużo myślałam, że będzie mniej

O czym 90% katolików nie wie

Twierdzę że opis aktu stworzenia świata w Starym Testamencie jest pewnego rodzaju przenośnią.

Mhm. A dokładniej to jest mitem (oczywiście jeśli chodzi o gatunek literacki), albo bardziej snobistycznie: etiologią, czyli mitologią początków. I jak każdy mit za pomocą obrazów i przenośni przekazuje pewne prawdy ( w tym przypadku, że to Bóg jest Stwórcą człowieka itd.)
Tak rzecze egzegeza. A ja czasem lubię sobie pomarzyć, co będzie jak na końcu świata się okaże, że nasza teoria Wielkiego Wybuchu i ewolucji to jeden wielki kit Bo ktoś się pomylil w obliczeniach albo źle je zinterpretowal

Może ułomne ciało dostały dopiero po wypędzeniu ich z Raju na Ziemię

O, jakie śliczne odgrzewanie Orygenesa miodzio
Niestety, Orygenes patrzył na Biblię przez okulary platonizmu i dwoiło mu się niepotrzebnie - cialo w Biblii to aspekt człowieka, nie jego opakowanie. Ciało jest sposobem w jaki dusza wyraża siebie materialnie (dobra, przeklnę: jest materialną hipostazą duszy). Zresztą cechą charakterystyczną człowieczeństwa jest właśnie cielesność. Takie z nas nadobne chimery duchowo-cielesne.

Myślę, że Eden i niebo, do którego „się idzie”, to dwa różne pojęcia.
Ja akurat Eden i Raj jestem skłonny traktować raczej jako jedno i to samo miejsce

A to ciekawe jest... Musze się zastanowić.

A tak w zasadniczym temacie: większość katolików nie wie wielu rzeczy, bo nie czyta i treść ich wiary niewiele ich obchodzi, więc proszę nie winić za to tylko i wyłącznie nauczycieli i kaznodziejów

KRK powstał w 325 roku,

Khm, Bernard, czytałam listy z II wieku skierowane do Kościoła Rzymskiego (pomijam tu List św. Pawła do Rzymian (czyli Kościoła Rzymskiego)). Czemu uważasz, że KRK powstal dopiero w 325 roku?

Przeniosłem ostatni cytat i wypowiedź z Twego posta pod tym postem. Edytuj, proszę, poprzedni wpis, jeśli dopisujesz coś w krótkim odstępie czasu, a nikt się jeszcze po Twoim nie wypowiedział.

Galvar, Administrator.

Za dobra pamiec?

czesc Jlp :),

jest niedziela, dobrze mi sie mysli, wtrace sie, Twoj wiersz wart tego a w
dyskusji chcialabym cos doszeptac:

Cytat:Wiersz jest ironiczny, bo Polacy są w zasadzie dopiero co przyszyci do
nowej
idei. Ledwie tysiąc lat po chrzcie, ledwie jakieś 6-7 wieków po
rzeczywistym
wykorzenieniu pogaństwa.



czy rzeczywistym? ;-)

wiersz jest ironiczny i wlasnie tak go zrozumialam.

Cytat:Idąc dalej tym tropem, może się okazać że cała ludzkość rozmnaża się
dzieworodnie. Dla mnie cała historia Jezusa i Marii jest równie piękna i
bogata, jak się nie przypomina w co drugim słowie, że była niepokalana



a jednak fascynacja virgo intacta musi byc. to cos niezwyklego o wiele
starszego niz chrzescijanstwo. najpewniej wywodzi sie z czasow, kiedy
"mezczyzni nie wiedzieli, ze sa ojcami". przyszedl czas, gdy sie
dowiedzieli, ale sprawa obrosla juz wieloma mitami... w Babilonii, Egipcie,
Grecji, Rzymie... wszyscy o tym wiemy, ale zacytuje Wam historie Artemidy,
bo piekna (z "Mitow Greckich" R. Gravesa):

ARTEMIDA, siostra Apollina, uzbrojona w luk i strzaly, podobnie jak on
posiadala moc zsylania chorob i naglej smierci na smiertelnikow, a takze dar
leczenia. Jest opiekunka malych dzieci i wszelkich zwierzat w okresie
ssania, ale lubi rowniez polowac, szczegolnie na jelenie (;-)) Dziewica ze
srebrnym lukiem byla najmlodszym czlonkiem triady Artemidy, "Artemis" zas
jest jeszcze jednym tytulem potrojnej bogini Ksiezyca, wobec czego miala
prawo karmic swe lanie koniczyna, symbolem trojcy.

Pewnego dnia Zeus, trzymajac na kolanach swa trzyletnia podowczas coreczke
Artemide, zapytal ja, jakie chcialaby dostac od niego prezenty. A.
odpowiedziala bez namyslu:

- Daj mi, prosze, wieczne dziewictwo; tyle imion, ile ma moj brat Apollo*;
luk i strzaly takie jak on ma; urzad przynoszenia swiatla /.../ wszystkie
gory na swiecie i wreszcie jedno miasto, ktore sam wybierzsz - wystarczy mi
jedno, bo przebywac bede glownie w gorach. Beda mnie, niestety, czesto
wzywac kobiety w pologu, poniewaz moja matka Leto urodzila mnie bez bolu i
dlatego Mojry zrobily ze mnie patronke pologu. /.../

Uniosla reke ku brodzie Zeusa, on zas usmiechnal sie z duma...

--------

kulty wokol cyklu por roku, wokol plodnosci (ziemi, kobiety), ciazy, porodu,
dziewictwa... wokol meskosci... sa stare jak swiat. w matriarchacie - jezeli
takowy istnial, to nie jest pewne - a wiec po prostu w czasach
prehistorycznych powstalo wiele mitow na te tematy, ktore poprzeksztalcane
do dzis funkcjonuja w najprzerozniejszych religiach. o dziewictwie tylko
pare zdan na podstawie Gravesa:

AFRODYTA (("zrodzona z piany" (wiadomo z jakiej? e.)), ktora powstala z
Chaosu i tanczyla po morzu (w Syrii, Palestynie Isztar, As(z)tarte)
Najslynniejszym osrodkiem jej kultu bylo Pafos. Co wiosny kapala sie tu jej
kaplanka w morzu i powracala jako dziewica.

HERA (ktorej piastunkami byly Pory Roku) kapie sie regularnie w strumieniu
Kanatos w poblizu Argos i w ten sposob odnawia swe dziewictwo*.

FLORA (bogini, z ktorej kultem zwiazany byl kwiat glogu) wskazala kwiat
("Pewien kwiat" u Owidiusza) Herze. W micie europejskim glog zwiazany jest z
cudownym poczeciem.

itd. itd. jak ktos zainteresowany, moge wiecej na ten temat... pozdrawiam :)
e.

dla Simona: pamietasz moje "nieprzystojne" "zreanimowac blone" w "Spisie
rzeczy do zrobienia"? i rownie kontrowersyjne wtedy "ogolic wargi"? to z
kolei mialo cos wspolnego z Lilith, ktora nosila czasami brode, ale o tym
kiedy indziej... moze...

a teraz tylko jeszcze cos z Gravesa (o dziewictwie):

dla Henia: Empuzy, dzieci Hekate, (inaczej zwane Lilim <- dzieci Lilith)
potrafily zamieniac sie w piekne dziewice, krowy a nawet suki, poniewaz suka
Hekate, nalezac do triady ksiezycowej, byla ta sama boginia co Afrodyta lub
"krwiooka" Hera.

*dla marco o atrybutach Apollina: jednym z atrybutow boskosci Apollina byla
wieszcza mysz - Apollo Sminteus ("Mysi Apollo"), to jeden z jego
najdawniejszych tytulow, do ktorej zwracano sie w sanktuarium Wielkiej
Bogini. A. urodzil sie w miejscu, do ktorego nigdy nie docieraly promienie
slonca, a mianowicie pod ziemia. Myszy laczono z chorobami i ich
leczeniem -A. byl bogiem medycyny i wieszczenia.

Znalezione w internecie - tekst Szpuli

W nadesłanym nam cyrografie z dnia 2005-05-03 09:41, pozytywne wibracje

Cytat:268 ??? In persecutione extrema S.R.E. sedebit Petrus Romanus, qui
pascet oues in multis tribulationibus : quibus transactis ciuitas



          ^^^^                                               ^^^^^^^
          Oves                                               Civitas

Cytat:septicollis diruetur, & Iudex tremedus iudicabit po pulum suum. Finis.



                                                    ^^^^^^^^
                                                    populum.

Uprasza się o poprawne cytowanie.

Cytat:ortodoksyjnych zasad. Miasto siedmiu wzgórz oznacza Rzym. (Watykan ?)



Watykan na pewno nie bo to tylko jedno z siedmiu wzgórz Wiecznego
Miasta. Raczej Rzym w całości.

Cytat:W dwa lat dziesiątki nastaną te pory,
Gdy z nieba ogień wytryśnie.
Spełnią się wtedy pieśni Wernyhory,
Świat cały krwią się zachłyśnie. - I wojna 1914-18

Polska powstanie ze świata pożogi, - 1918
Dwa orły padną rozbite, -pruski i ros.-rewolucja
Lecz długo jeszcze los jej jest złowrogi,
Marzenia ciągle niezbyte.



E, raczej powiedziałabym że ten drugi rozbity orzeł to Austro-Węgry,
które przecież wtedy rozpadły się literalnie na kawałki.

Cytat:Gdy w lat trzydzieści we łzach i rozterce
Trwać będą cierpienia ludu,
Na koniec przyjdzie jedno wielkie serce -Jan Paweł II?
I samo dokona cudu.



A chronologia?

Cytat:Gdy czarny orzeł znak krzyża splugawi, -swastyka krzyż splugawi
Skrzydła rozłoży złowieszcze - -Hitler
Dwa padną kraje, których nikt nie zbawi, -Austria1938, Czechosł
Siła przed prawem jest jeszcze. -rokowania w Monachium

Lecz czarny orzeł wejdzie na rozstaje, -uderzenie na wschód
Gdy oczy na wschód obróci, na Polskę i ZSRR
Krzyżackie szerząc swoje obyczaje, -SS "Got mit uns"
Z złamanym skrzydłem powróci. -mapa Prus Wsch-obecny
Kaliningrad+ziemie
odzyskane do Odry i Nysy
kształt skrzydła



A nie prościej to zinterpretować jako przegraną? Tak po prostu i zwyczajnie?

Cytat:Krzyż splugawiony razem z młotem padnie. -upadek rzeszy1945, i
Zaborcom nic nie zostanie. ZSRR 1991
Mazurska ziemia Polsce znów przypadnie, - Podst. Jałta
a w Gdańsku port nasz powstanie.



Młot mi się tu kojarzy z młotem Thora, a hitlerowcy lubowali się w
takiej symbolice. Natomiast pchanie do jednego wersu odległych od siebie
o dziesięciolecia wydarzeń wydaje mi się naciągane.

Cytat:W ciężkich zmaganiach z butą Teutona -żólta rasa
Świat znowu krwią się zrumieni
Gdy północ wschodem będzie zagrożona. -cywilizacja zachodu
W poczwórną jedność się zmieni. kontra islam i Chiny



Nie to żebym się czepiała ale Teutoni byli plemieniem germańskim i tę
nazwę zwykło się odnosić do Niemców. Skąd więc ta żółta rasa? Mnie tu
wychodzi raczej drugiej wojny ciąg dalszy i zagrożenie wzrastającą
potęgą ZSRR.

Grzech pierworodny


Cytat:|  Daniken w swoim artykule 'The True Story of Adam and Eve' twierdzi, ze
mo
| on zwiazek z kopulacja pierwszych ludzi ze swoimi zwierzecymi przodkami,
w
| wyniku czego nastapil 'krok wstecz' w ewolucji.

Nie - taka sytuacja miała miejsce, gdy strażnicy (aniołowie) wzięli
ziemskie kobiety, z czego powstała rasa olbrzymów.



Podobno znaleziono nawet szczątki tych olbrzymów, poza tym motyw przewija
się w wielu wierzeniach na całym świecie więc coś w tym musi być.

Cytat:

|  Natomiast Peter Krassa w artykule pt. "Zagadki biblijnego mitu o
| stworzeniu" pisze, ze 'Lucyfer' znaczy nic innego jak 'dawca swiatla'. I
| grzech pierworodny byl niczym innym jak oswieceniem pierwszych ludzi -
| powiedzeniem im prawdy.

Tak - Lucyfer to niosący światło, postać ma to samo źródło co grecki
Prometeusz - tyle że o ile Grecy przedstawiali wierzenia z punktu widzenia
człowieka (dobroczyńca) to religie wyrosłe z pnia judaistycznego propagują
punkt widzenia totalitaryzmu Elochim i propagandy - w takich systemach to
zwycięzca jest tym dobrym - vide Stalin czy obecnie Fiedel Kastro i tłumy
na jego przemówieniach.



Z tego co pamiętam (tylko nie wiem czy mi się coś nie pomyliło) to w rzymie
w czasach chrześcijańskich był taki kult Lucyfera który w dodatku w dużym
stopniu opierał się na ideach zbliżonych do chrześcijaństwa, tylko później
goście uznali go za konkurencje i gdy uznano chrześcijanstwo za jedyną
słuszną religie to Lucyfera walneli do panteonu zła.

Cytat:

|  Uwazam, ze stworzeniu pierwszych ludzi, zostali oni umieszczeni w
| bezpiecznym miejscu - Raju - gdzie byli bezpieczni od wszelkich
| niebezpieczenstw i z dala od swoich zwierzecych przodkow.

Po prostu byli hodowani do pracy w kopalniach, o których więcej informacji
podaje AFAIR Arnold Mostowicz w swoich książkach: kopalnie złota (czy
uranu, nie pamiętam) w Afryce z czasów kamienia łupanego.



Niedawno pisali o tym co nieco w "Nieznanym Świacie"

Cytat:

|  Moim zdaniem Elochim utrzymywali ich w klamstwie - byc moze chcieli
| pozostac dla nich bogami i nie chcieli przyznac sie, ze sa im rowni; byc
| moze robili straszliwe rzeczy z nieudanymi egzeplarzami; byc moze nie
| chcieli zdradzic skad pierwsi ludzi sie wzieli.

Owszem - kłamstwem byla bajeczka o nieśmiertelności, bo z drzewa wiecznego
życia też im jeść nie wolno było (vide ks. Genesis). Kłamstwem była wolna
wola, bo ażeby funkcjonowała, to potrzebna jest wiedza; gdy ją dostali od
'węża' to chyba już wiadomo, jak się skończyło.



Ciach

Wiesz  kwestią jest co było tak naprawde grzechem pierworodnym. Moim zdaniem
chodzi o moment w którym ludzie poznali wstyd. I nie chodzi o wstyd nagości
czy takie bzdury, ale o kompleksy które zaczeły się rodzić gdy okazało się
że ludzie są rożni. jedni potrafią więcej inni mniej itp. To zaczeło rodzić
zawiść, fałsz i zakłamanie. A do czego to z kolei doprowadziło to każdy może
zauważyć przyjżawszy się dziejom naszego gatunku.

Jezus historyczny

Byc moze sie powtorze, ale nie mam czasu czytac wszystkich postow, a
chce zabrac glos w dyskucji o Jezusie.

Na poczatek jednak, poniewaz ktos poruszyl temat essenczykow, pozwole
sobie polecic pewna ksiazke: James C. VanderKam, "Manuskrypty znad Morza
Martwego", przeklad Regina Gromacka.

Za Jozefem Kellerem, na podstawie jego "Jezusa" z "Od Mojzesza do
Mahometa".

1. "Starozytnosci" Flawiusza.
Wzmianki o Jakubie, bracie Jezusa i o Janie chrzcicielu, nie budza
szczegolnej watpliwosci. Wzmianka o Jezusie jest mocno podejrzana ze
wzgledu na to, ze rzecza mpocno watpliwa jest, by Flawiusz, prawowierny
Zyd, wypowiadal sie o Jezusie: "czlowiek wielkiej madrosci, jesli go w
ogole mozna nazwac czlowiekiem... Byl on Chrystusem." Inne argumenty:
- fragment przerywa watek;
- wtret jest bardzo niezreczny;
- druga czesc jest wzieta wprost z chrzescijanskiego wyznania wiary ("na
trzeci dzien ukazal im sie znowu zywy")
- fragment ten nie byl znany starszym pisarzom koscielnym;
- Orygenes powolujac sie na Flawiusza pisze o Jakubie iJjanie
Chrzcicielu, a milczy na temat Jezusa, czego z pewnoscia by nie uczynil,
gdyby w tekscie Flawiusza jaki znal o Jezusie bylo.
Wniosek ostateczny jest taki: "testimonium Flavianum" zostalo dodane do
tekstu Jozefa Flawiusza pod koniec III wieku.

2. "Roczniki" Tacyta.
Tacyt pisze o chrzescijanach za czasow Nerona, ktorym nazwe dal Chrystus
skazany na smierc przez Pilata za panowania Tyberiusza. Odnosnie tego
tekstu zdania sa podzielone. Jedni calosc uznaja za wstawke, inni czesc,
a inni widza tam tekst calkowicie autentyczny. Przeciiwko autentycznosci
wymienia sie:
- Tacyt piszacy za czasow Trajana nie wspomina o chrzescijanach, mimo ze

- za czasow Nerona nie moglo byc tak wielkiej liczby chrzescijan, jakby
to wynikalo z tekstu Tacyta;
- nazwa "chrzescijanie" w owym czasie jeszcze nie istniala.
Podsumowujac: argumenty nie sa zbyt mocne, fragment Tacyta moze
swiadczyc o historycznosci Jezusa.

3. List do cesarza Pliniusza Mlodszego.
Fragment, o ile jest autentyczny, nie mowi o Jezusie, lecz o
chrzescijanach, ma wiec wartosc uboczna i drugorzedna.

4. "Vita Claudii 25" i "Vita Neronis 16" Swetoniusza.
W pierwszym tekscie Swetoniusz pisze o Zydach podburzanych przez
Chrystusa w Rzymie; w drugim, cytujac doslownie Tacyta, o torturowanych
chrzescijanach. Nie jest to z pewnoscia tekst mowiacy o Jezusie.
Chrystus w Rzymie podburzajacy Zydow to nie moze byc Jezus, drugi tekst
mowi o chrzescijanach, nie o Jezusie.

5. Celsus cytowany przez Orygenesa w "Przeciwko Celsusowi".
Przedstawiono tam (tekst Celsusa zaginal, powstal w 178 roku) poglady na
Jezusa panujace wsrod wyksztalconych sfer rzymskich II wieku. Poglady te
zostaly uksztaltowane na podstawie rozmaitych zrodel. Chociaz wiec
Celsus widzi w Jezusie postac historyczna, to jest to poglad powtorzony
za zrodlami hellenistycznymi, rzymskimi, chrzescijanskimi i zydowskimi.
Nalezy tez dodac, ze wedlug Celsusa wokol postaci Jezusa stworzono mit
oparty na zapozyczeniach z innych religii.

6. "Tannaim Jeszuah" Zyda Klausnera, babilonska wersja Talmudu i inne
zydowskie teksty.
Wyzej wymienione przedstawiaja Jezusa jako oszusta uprawiajacego magie,
nieslubnego syna Marii (ojcem Jezusa mialby byc rzymski legionista
Pantera, podobno w Niemczech znaleziono grob rzymskiego legionisty o
takim imieniu). Teksty mowia nie tyle o samym Jezusie, co o pogladach
dominujacych wsrod Zydow. Byly odpowiedzia na dzialalnosc chrzescijan
propagujacych Jezusa jako Mesjasza. Maja wartosc, bo pochodza ze
srodowiska wrogiego chrzescijanstwu.

Tak wiec pomimo istnienia wielu zrodel niechrzescijanskich mowiacych o
Jezusie, trudno orzec, czy ta postac istniala rzeczywiscie, a juz
zupelnie niepodobna powiedziec jaki Jezus byl itd. Czesc tekstow z
pewnoscia jest sfalszowana, czesc prawdopodobnie nie, ale nie tyle mowi
o samym Jezusie, co o chrzescijanach i o Jezusie wyobrazanym sobie na
podstawie tego, co sie w okreslonym czasie i srodowisku mowilo. Zeby
jednak nie bylo watpliwosci: osobiscie wierze, ze Jezus jest postacia
historyczna (przekonuje mnie do tego glownie Nowy Testament). Poniewaz
jednak nie jestem nie tylko znanym historykiem, ale w ogole historykiem
nie jestem, prosze sie na to nigdzie nie powolywac ;)

anbo

Masada - gniazdo opryszków?


Cytat:Izraelscy naukowcy kwestionują mit bohaterów z pustynnej fortecy
To dla Izraelczyków symbol męstwa, patriotyzmu i ostatecznego poświęcenia.
Żołnierze państwa żydowskiego składają w starożytnej fortecy uroczystą
przysięgę.
Ślubują nocą, przy blasku pochodni: "Masada nigdy nie upadnie po raz drugi".
Oznacza to, że państwo Żydów już nigdy nie zostanie zniszczone.
Twierdza na skraju Pustyni Judejskiej stała się jednym z najważniejszych
narodowych mitów państwa Izrael.
 Tu w kwietniu 73 r. prawie 960 powstańców wybrało śmierć zamiast rzymskiej
niewoli.
Obecnie dzieci ze szkół, przywożone do Masady na wycieczki, w ruinach
zroszonych krwią obrońców poznają blask dawnej chwały.
Co bardziej racjonalni izraelscy badacze twierdzą jednak, iż patriotyczna
legenda wokół Masady ma z historyczną prawdą, łagodnie mówiąc, niewiele
wspólnego.
Prof. Nachman Ben-Yehuda z wydziału socjologii i antropologii
Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie twierdzi, że rzekomi bohaterowie z
Masady byli grupą terrorystów, złodziei i zabójców, którzy dokonywali masakr
w żydowskich wioskach, natomiast do walki z Rzymianami raczej się nie
kwapili.
więcej whttp://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=historia&name=107



Nie spodziewalem innego artykulu, zwlaszcza pod tym tytulem, spod
piora Krzysztofa Kecika, ktory jest czestym gosciem na lamach
polskojezycznej witryny "Viva Palestyna" sponsorowanej przez
terorystow z Hamasu.

Mam przed soba oryginalne wydanie  z r. 1995 ksiazki Nachmana Ben-
Yehudy, ktora w pozniejszym angielskim wydaniu nosi tytul:
"Sacrificing Truth: Archaeology and The Myth of Masada".

Prof. Ben Yehuda jest socjologiem , nie historykiem, a utwor jego jest
poswiecony wykorzystaniu odryc aecheologicznych do celow
nacjonalistycznych.

Nie spotkalem nigdzie na stronach tej ksiazki okreslenia, ze obroncy
twierdzy byli, jak to pisze Kecik: "grupą terrorystów, złodziei i
zabójców, natomiast do walki z Rzymianami raczej się nie
kwapili".

Ubawilo mnie rowniez, ze Kecik pisze "...o co bardziej racjonalnych
izraelskich badaczach", widocznie  Kecik nie sledzil przebiegu
dyskusji po wydaniu tego utworu w Izraelu.

Kilka ciekawostek z artykulu Kecika z jego uwagami:

1. "Rzymski historyk Tacyt zaświadcza (niewątpliwie z przesadą), że w
Jerozolimie zginęło 600 tys. ludzi, a prawie 100 tys. poszło do
niewoli"

Niewatpliwie Kecik zna lepsze zrodla niz Tacyt, skoro uiwaza, ze Tacyt
"przesadza".

2 "Józef Flawiusz, również uczestnik żydowskiej rebelii. Wzięty do
niewoli, gorliwie wysługiwał się rzymskim wodzom i tak ocalił życie".

Kecik widocznie nie czytal "Wojny Zydowskij" Jozefa Flawiusza czy
nawet pod tym samym tytulem utworu Leona Feuchtwangera. Moze zmienil
by zdanie na temat zycia historyka.
BTW, Jozef Flawiusz jest jedynym autorem zrodl historycznego, ktory
wspomina o istnieniu Chrystusa

3."Masakrę przeżyły dwie kobiety i pięcioro dzieci, które ukryły się w
pustej cysternie. Józef Flawiusz jakoby od nich dowiedział się, co się
stało"

Dlaczego "jakoby"? Kecik widocznie spotkal innych ocalalych swiadkow
Masady.

4. ,,Dzielni" mężowie z pustynnej twierdzy napadli nocą na miasteczko
Engaddi (prawdopodobnie żydowskie, z pewnością niezamieszkane przez
Rzymian), gdzie wyrżnęli 700 kobiet i dzieci, które nie zdążyły uciec.

Po pierwsze nie Engadi a Ein-Gedi. Wioska byla nie prwdopodobnie, a
zcala pewnoscia zydowska, wspomniana jest w Biblii, istnial juz w VII
stuleciu BC, w niej Dawid ukrywal sie przed gniewiem krola Saula
(porusz Ksiege Samuela 1. 24:1). Wioska zostala zniszczona przez
Rzymian podczas Pierwszego Powstania 70 AD.

5. I juz na koncu, naprawde nie mam zdrowia do czytania tych bzdur,

"W latach 1963-1965 wybitny archeolog Yigael Yanin, prowadzący
wykopaliska w pustynnej twierdzy"

Skoro wspomina sie "wybitnego" archeologa, to Kecik powinien
przynajmniej sprawdzic, ze nazwisko jego bylo nie Yanin, a Yadin.

A po co Kecik podkresla wybitnosc Yadina, skoro mysla przewodnia
socjologicznego badania Ben Yehudy bylo wlasnie obalenie wykorzystanie
badan archelogicznych Yadina dp celow narodowych.

Astrologia

Cytat:
ROTFL



Ja tez ROTFL, jak widze, ze tyle ludzi daje sie nabrac na to, ze JHWH to Bog...

Cytat:Bóg to raczej nie gostek, i nie pochodzi z innej planety, bo jest
wszyskim.



Bog moze i zgoda. Ale na pewno JHWH to gosc z krwi i kosci (lub czegos
podobnego). Poczytaj sobie dokladnie Biblie, jak to JHWH poczul "mila won"
pieczonego baranka... az mu slinka po brodzie pociekla..
Po prostu nie mieszaj mi tu JHWH z Bogiem, nie przystoi.

Cytat:To tak samo jak powiedzieć na Ziemi, że powietrze pochodzi z mojego ogródka



Niestety - nie o to tu chodzi.

Cytat:Przemyśl to i  BTW nie stworzyli nas kosmici



Otoz jednak tak. Jestesmy owocem manipulacji genetycznych na wczesnych
mieszkancach naszej planety, a konkretnie na malpach i malpoludach. Do dzis nie
wiadomo, od kiedy nalezy czlowieka jako takiego na Ziemi (mam na mysli
czlowieka wpsolczesnego) datowac. Zmiana ta nastapila bardzo szybko - przez
interwencje istot z innego ukladu, ktorzy przylecieli tu sobie na wielu
latajacych statkach. (slady ich obecnosci znajduje sie w Biblii, Wedach,
legendach Majow, Inkow, Aztekow, mitach greckich, rzymskich, tekstach Sumerow,
hieroglifach egispkich i wielu wielu innych starozytnych tekstach). Przylecieli
m.in. JHWH, Wisznu, Zeus (nie chodzi tu teraz o nazwe). Stworzyli na Ziemi
pewien zakatek do badan (czesto nazywany rajem, badz tez Edenem), gdzie
zaszczepili malpom swiadomosc. Jednak z planow zrobienia sobie inteligentnych
slug im nic nie wyszlo. W szeregach naszych tworcow zapanowala niezgoda. O
walkach, jakie toczyli ze soba "bogowie" ladnie pisza Wedy. Biblia tylko o tym
wspomina. W kazdym badz razie owocem tego bylo nauczenie ludzi roznych
czynnosci i powstanie cywilizacji (mamy na mysli budowanie budowli, rozwiniecie
sie uprawy roli, planowanych polowan, stworzenie wiekszych skupisk ludnosci -
miast). Tak wiec rozwoj naszej cywilizacji zawdzieczamy generalnie tym
zbuntowanym, ktorzy nauczyli ludzi roznych rzeczy (jakich? - o tym radze
poczytac sobie ksiege Henocha, gdzie poszczegolni dowodcy, ktorzy sie
zbuntowali, nauczyli ludzi m.in. uprawy roli, medycyny, magii itp.).

Zaraz jednak urodzi sie pytanie, skoro tak, to kto stworzyl tych "bogow"???
Ano stworzyli ich wczesniejsi. A kto tych wczesniejszych? Jeszcze
wczesniejsi... (...)
Idac tak do tylu, nigdzie jednak nie dojdziemy, poniewaz Wszechswiat nie mial
poczatku. Koncepcja Big Bangu opiera sie na bardzo luznych zasadach
obserwacyjnych (tzn. mamy mozliwosc zaobserwowania tylko i wylacznie rzeczy,
ktore sa od nas odlegle o mniej niz 14-15 miliardow lat swietlnych). Co
znajduje sie poza tym obrebem - nie wiadomo. Co znajduje sie poza
Wszechswiatem?? Co jest poza ta bariera obserwacyjna?? Czy jest tak tzw.
idealna pustka? Nie - nasz "obserwowalny Wszechswiat" jest tylko jednym z wielu
innych "obserwowalnych"....
Owszem, istnieje cos, co nazwac mozna Bogiem (z duzej litery). Jest to istota
dla nas calkowicie niepojeta, nigdy tez ona sie nam nie przedstawila, nigdy do
niej nie dotrzemy, a w dodatku ona zupelnie nie interesuje sie losem tego
jednego z miliardow miliardow pylkow w ogromnej przestrzeni. Co innego nasi
bracia w rozumie, ktorzy nas "stworzyli" poprzez ingerencje w kod genetyczny.
Im moze zalezec - JHWH i jego banda moze chciec rozwijac nasza swiadomosc. W

zamieszkanych planet we wszystkich Wszechswiatach...

Cytat:Daniel



-
      Szanowanko!
     -+= McKey =+-
Forum Nowej Cywilizacji

Zabawny anachronizm

Cytat:
Rufus T. Firefly:
[...Hades, Orcus...]
| Tutaj moze sie okazac, ze musisz mnie oswiecic. W zasadzie dlaczego nie
| Hades? Maksimus mowil o tym przeciez w kontrascie dla Elizjum.

    I własnie dlatego piszę w trybie warunkowym :). Sytuacja nie jest jasna -
mianowicie podziemne państwo zmarłych to u Greków Hades; Hades to oczywiście
również imię boskiego brata Zeusa, rządzącego krainą zmarłych; kraina zmarłych
dzielona bywała jednakowoż na część dla dusz lepszych - Elizjum - i gorszych -
Tartar. Elizjum było więc krainą szcześliwości pośmiertnej. Zatem mówienie o
Hadesie (w sensie "piekło") byłoby u Greków dopuszczalne szczególnie z
uwzględnieniem mówienia o Elizjum, ale sensowniej byłoby posłużyć się Tartarem.
    Z kolei podziemne państwo zmarłych u Rzymian to Orcus; Orcus (od tegoż
zresztą prawdopodobnie pochodzą Ogry czyli Orki :) ) to oczywiście również imię
boga rządzącego ową krainą - imię kojarzone zresztą z Plutonem (odpowiednikiem
Hadesa) ale również niekiedy z Tanatosem (w istocie greckim Śmiercią, żyjącym w
Hadesie) oraz w gruncie rzeczy równoznaczne z Dis i czasem z Tartarusem - a ta
ostatnia nazwa oczywiście kojarzona bywa z greckim Tartarem :))). Czyli nasz
maksymalnie dowodzący Maximus mógłby zakrzyknąć coś o Orcusie w sensie
piekielnym, ale niekoniecznie, ponieważ rzymska kraina pośmiertna nie była
jednoznaczna z ogniem ;). Z kolei Elizjum jako kraina szczęścia pośmiertnego
występowała w literaturzez greckiej a z niej przeniesiona została do literatury
rzymskiej. Zatem mógłby nasz Maxiu wesoło zagrzewać swych kawaleryjskich
legionistów do boju wizją szczęścia w Elizjum, gdyż w kawalerii służyli synowie
rodów arystokratycznych, zatem ludzie mogący posiadać pewien poziom
wykształcenia literackiego.
    Ale równie dobrze w filmie używane jest określenie "elizjum" jako być może
znane publiczności (Pola Elizejskie), a nie tak osadzone znaczeniowo jak mi się
wydaje :))).
    Reasumując: określenie "piekło" jest OK, ponieważ chodzi Maxiowi o "coś
ognistego, gdzie jest baaardzo źle" - znalezienie rzymskiego odpowiednika
pojęciowego zrozumiałego dla współczesnego widza bez szerszego naświetlenia
jest trudne; z kolei określenie "elizjum" jest dopuszczalne, gdyż mimo
greckiego pochodzenia mogło być zrozumiałe dla filmowych adresatów wypowiedzi a
jednocześnie w miarę zrozumiałe dla publiczności. Stąd też u Greków byłby być
może Hades (lub Tartar), a u Rzymian mógłby być Orcus - ale wcale nie
koniecznie ;))).
    Problem z mitologiami polega rzecz jasna na ich niejednoznaczności - w
różnych opracowaniach można znaleźć różne opisy i informacje, wynikające
zarówno z wieloznaczności samych mitów jak i różnych stanowisk
naukowców/autorów opracowań. Zatem standardowe i zrozumiałe "piekło" wydaje się
być najbezpieczniejszym wyjściem z sytuacji, takowoż wzmianka o Elizjum jako
miejscu szczęśliwym po śmierci :).

    Czytałem, że przechodzisz w off-line na tydzień - hm, może off-line to
współczesna odmiana piekła? :))) - więc nie będę się spieszył w odpowiedzi nt.
Lyncza (jak ja lubię mieć wymówkę na swoje lenistwo :))) ).

Monkbert

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



Chlopy ..... znacie zolnierza ktory nie klnie ? zwlaszcza na polu bitwy.
Ostatecznie "Gwardia umiera ale sie nie poddaje" to wymysl. Cambronne powiedzial
po prostu: "Gowno" (albo i gorzej).
W kazdym razie kiepsko by to wygladalo gdyby dowodca u Ridleya klal jak szewc ...
chociaz bylby wtedy znacznie bardziej wiarygodny. Jest takie opowiadanie Bulhakowa
o chinczyku w Armi Czerwonej - zna tylko jedno slowo po rosyjsku i wzzyscy go
lubia. Nota Bene opowiadanie powstalo jaka reakcja Bulhakowa na inna - pompatyczna
jak gladiator - opowiesc.
A taktycznie dowodzenie caloscia wymaga dobrej i pewnej lacznosci. Dzialanie
Maximusa bylo "normalne" - Aleksander Macedonski tez stawal na czele hetajrow i
wykonywal decydujace uderzenie ... jak bylo trzeba. Fakt ze mial Parmeniona na
drugim skrzydle.
artur

Biblia!!

Cytat:A NT? Jest bardzo ważnym elementem Biblii. A jednak wiemy kiedy dokładnie się dział (jako księga). Są naukowe dowody że postacie mogły żyć na prawdę, posiadamy, możemy dotknąć pewnych przedmiotów, miejsc które są tam opisane.


Ależ w Starym Testamencie też można osadzić w dziejach świata przedstawiane wydarzenia. Ot, choćby Księgę Kronik albo tamte dwie Królewskie. Ale weźmy taką mitologię antyczną: Remusa i Romulusa też osadza się w historii, a nawet podaje daty ich życia - jako rzeczywistych, historycznych postaci, z których jeden był pierwszym królem Rzymu.
Poza tym jest jeszcze jedna sprawa: w Rzymie istniała przecież znana i lubiana praktyka apoteozy władców. I tak Juliusz Cezar po śmierci był ubóstwiony. Oktawian też. I inni. Troszku jak Maria. Albo i sam Jezus, bądź co bądź też wstąpił do Nieba. Jasne, można tu oczywiście powiedzieć, że Maria nie została boginią i tak dalej. Ale to nie wynika z niczego poza tym, że antyczni mieli religię politeistyczną, podczas gdy chrześcijanie mają monoteizm (chociaż kult świętych trochę tym chwieje). Nie o to chodzi - grunt, że są to postacie poddane mitologizacji, które też realnie istniały. Także mitologia również sięga do historii, nie zamyka się w ramach "od początku świata do nie wiadomo kiedy".

Cytat:Nie. Nie mogę się zgodzić. Wiara katolicka każe nam wierzyć że Jezus nie był podobny do człowieka, ale BYŁ człowiekiem! Poza tym nie działał wbrew Bogom (czy raczej Bogu), ale wręcz z jego polecenia.


Tak właściwie, to był całkiem podobny do herosów antyku. Urodzony przez ludzką kobietę, ale jednak Syn Boga (ehh, biedny Józef...). To też byli ludzie. Z nadprzyrodzonymi właściwościami, ale jednak ludzie. I nie wszyscy herosi działali wbrew bogom. Znów trudno to porównywać, bo jeśli mamy politeizm, to logicznym jest, że działając z woli jednego boga, automatycznie będzie się działało wbrew innemu, którego nie lubi ten, z woli którego się działa. W monoteizmie nie ma takiego "konfliktu dwóch panów".

Cytat: no dobra, Biblia i owszem, ale który mit pokazuje nam jak mamy postępować? Wyznacza terminy świąt? Tak realnie. Bo może ja nie znam Mitologi albo kultury greckiej, ale nie zauważyłam żeby jakikolwiek mit podawał jakieś umiejscowienie święta w konkretnej porze roku, czy miesiącu.


No oczywiście że Parandowski nie wchodzi w te szczegóły. Ale przecież naturalnym jest, że każde święto (może poza pierwszym maja ) łączy się z konkretnym bogiem/herosem, czyli - mitem. A ponieważ mitologia grecko-rzymska nie wytworzyła żadnej zwartej księgi, żadnej "Mitologii", to trudno powiedzieć: "Mitologia Święta, księga czwarta, rozdział siódmy", tak jak w przypadku ustępów z Biblii.
I owszem, mity określają, kogo i kiedy czcić. Najlepiej chyba to widać w "Fasti" Owidiusza (niedawno wyszło tłumaczenie BN... beznadziejne, swoją drogą...) - kalendarz, w którym Owidiusz wymienił święta i wypisał, co, gdzie, kiedy i dlaczego.

Cytat:Tak więc ogólnie mogę się zgodzić że STARY Testament może być traktowany jako mit.


Ciekawa jestem, czy przeciętny Żyd byłby zadowolony z takiego "kompromisu".

Cytat:Ale nigdy NOWEGO Testamentu nie pozwolę nazwać mitologią.


Za późno - to już się stało.

Cytat:Ponad to NT ma coś czego nie ma Żaden mit: znamy autorów.


Tu racja - chociaż nie jestem przekonana, w jaki sposób miałoby to "odmitologizować" treść Nowego Testamentu.

Cytat:Poza tym podstawową misją mitu jest wytłumaczenie jakiegoś zjawiska. Gdzie masz to w Biblii? Choćby w ST. Nie ma. To bardziej jak legenda, opowiada czyjąś historię, z tą różnicą że główny bohater (naród wybrany) nie jet "postacią" fikcyjną.


No na przykład: jak powstał świat? --> na początku był Bóg i tak dalej.
Co do fikcyjności głównego bohatera - to co pisałam na początku, rzymscy wodzowie.

Aha, jest taki fajny artykulik Filipa Doroszewskiego: "Jezus jako "prawdziwy Dionizos": Ewangelia według Nonnosa" - ukazał się w pokonferencyjnej książeczce "Rem Acu Tangere". Ciekawe zestawienia sytuacji znanych z Nowego Testamentu z mitami.

Religia

Cytat:
hmm... mógłbyś okreśłić, o któe konkretnie ci chodzi? bo faktycznie jest tekstów, które można tak zintetpretować, dość sporo. ale trzeba pamiętać, przez kogo Biblia była pisana - przez zwykłych ludzi, i to odcisnęło na niej swoje piętno. weźmy na przykład takie psalmy - niektóre opisy kar, jakie psalmista chce ściągnąć na swoich wrogów, nadawałyby się na scenariusz naprawdę krwawej jatki Smile ale oni w taki sposób wyrażali swoje emocje, i trzeba to zrozumeić.

Nienawidze powtarzac tego, co juz napisalem. Mam ustawione przegladanie 100 postow na strone, a w tym temacie mam 3 strony. Jesli mialbym kazdej nowej osobie powtarzac, co sie dzialo na tych poprzednich stronach, to wyszloby nam Naruto - ciagle powtarzanie, co bylo w poprzednich odcnikach. Wiec zamiast powtorki, odesle cie do tych poprzednich stron, w ktorym juz to pisalem - i to nie raz i nie tylko ja.

Cytat:
mitu o stworzeniu? dlaczego mitu? toć to już w podstawówce na lekcjach religii mówią, że opis stworzenia świata ma za zadanie przedstawić pewne prawdy na temat człowieka, jego grzesznej natury, jej przyczyn, i samego Boga, i branie go dosłownie raczej nie jest najwłaściwsze. a naród wybrany? może wyjaśnić, o co ci dokładnie chodzi, żebym mogła odpowiedzieć?

Czyli juz w podstawowce tlumacza, ze nie ma co brac biblii na serio, bo tam i tak prawdy nie znajdziemy?
Owszem - mit. Tak jak mity innych religii o stworzeniu swiata, o bostwach... Sa ciekawe w sensie mitologicznym, ale wiara, ze tak rzeczywiscie bylo jest co najmniej naiwna z racji irracjonalnosci zawartych tam informacji.
Maja one tez drugie dno - jesli czlowiek bedzie slepo wierzyl, ze tak wlasnie bylo, jak mu napisali w Biblii (ba! nawet Jezus mowil, ze ten, ktory uwierzy bez cudow jest lepszym czlowiekiem!), to te informacje oglupia jego umysl i nie pozwola mu na zbadanie, jak bylo naprawde. I to pojecie nazywam siedzeniem w Matrixie.

Narod wybrany - poczatkowo Zydzi byli w biblii narodem wybranym przez Boga (zaden Ammonita ani Moabita nie wejdzie do ludu bozego) potem zas Bog sie obrazil na Zydow i zaczal nawracac inne ludy - odmienilo mu sie? A moze jego kaplani zauwazyli, ze w ten sposob beda mieli wladze nad innymi ludami?

Cytat:

hmm... ja tam nic o niekończących skarbach Watykanu nie wiem, ale też nigdy sie tym jakoś nie interesowałam. wiem, że mają jakieś tam zabytki, ale chyba wiele jest muzeów na świecie, które też niezgorsze zbiory posiadają?

Pierwsze skarby watykanu byly dochodami otrzymywanymi przez cesarzy rzymskich - poczytaj sobie o sile gospodarczej Rzymu - nie bylo czegos takiego, kasa szla z prowincji, a sam Rzym nie przynosil dochodow - nikt w nim nie pracowal! Kiedy cesarstwo rzymskie stalo sie chrzescijanskie, wszystekie te dochody, ktore przyniosly wspaniale swiatynie w calym Rzymie - takze Koloseum - przeszly na kosciol i biskupa Rzymu.
Potem ludy barbarzynskie przynosily kase kosciolowi tylko po to, zeby stac sie w ich oczach lepszymi od innych - Karol Wielki zaplacil papiezowi kwota, ktora sie odmierza w setkach kilogramow zlota, po to, zeby go koronowac na cesarza. Pozniej przez cale sredniowiecze byly walki papiezy z cesarzami - Cesarze niemieccy mieli w swoich stronnictwach miedzy innymi Czechy, zas papiez - Polske, Wegry, Francje, Anglie - z tych wszystkich panstw kasa lala sie grubym strumieniem - tzw swietopietrze.
W renesansie myslisz, ze dziela Michala Aniola sie wziely za darmo? Z dobrego serca? A gdzie tam! One byly bezposrednia przyczyna powstania reformacji - Papiez, zeby pozwolic sobie na jeszcze bardziej bogate i pyszne zdobienia, wprowadzil oplaty za odpusty - ty zaplac, ja ci odpuszcze grzechy.
Potem Hiszpanie i Portugalczycy - zagorzali katolicy - rabowali i mordowali w imie kosciola, spory procent skarbow Inkow i Aztekow szedl do papieza.
Masz tutaj geneze bogactw Watykanu ;] Nawet dzis papiez ma prawdopodobnie najwiekszy dochod ze wszystkich ludzi na swiecie - policz sobie, ile jest parafii na swiecie. Kazda ta parafia placi papiezowi.
Cytat:jak mi pokażecie, że jakaś instutucja może trwać przez dwa tysiące lat i pochwalić się czystym kontem, bo żaden jej przedstawiciel nigdy nic złego nie uczynił, to zwrócę honor

Czyli uwazasz, ze zaden przedstawiciel kosciola nic zlego nie uczynil? NO to po co sie wogole klocimy, skoro nie czytasz wogole naszych postow? Malo razy wspominalem o tym, ze kosciol ma pod soba wiecej ofiar niz Hitler, Stalin i Mao Tse-Tung razem wzieci?
To bylo dwa tysiace lat przestepstw, mordow, przesladowan i wojen. Zadna inna instytucja na swiecie nie jest na dodatek tak zaklamana (nawet Rosjan kosciol bije na glowe) - kosciol jako instytucja charytatywna? Zajrzyj sobie do swojego najblizszego kosciola, popatrz na oltarz, na krzyz, na zdobienia... potem wyjdz i zbadaj, ile kosztuje ziemia w takim miejscu. A teraz zastanow sie, czemu oni za ta ziemie nie placa, skad maja na te ozdoby i do ciezkiego licha - skad ubogi i pomagajacy biednym ksiadz ma na tego merca???

Cytat: można wiedzieć, o jakie zakłamanie ci chodzi?

O zycie wieczne, siostro. Latwo obiecywac po smierci zlote gory, bo nikt nie wroci z reklamacja, a zywi dopoki nie wiedza, beda utrzymywac potezna machine finansowa kosciola - "bo tak nalezy".
[quote]

Iliada

Był już jeden pokrewny temat, ale że dotyczył głównie perskich i mykeńskich podstaw kultury antycznej Grecji, pozostawmy go w spokoju i załóżmy nowy.

"Iliada", czyli epos opowiadający dzieje ostatnich dni Wojny Trojańskiej, fascynował odbiorców już wkrótce po powstaniu. O jego popularności świadczą chociażby liczne dekoracje i płaskorzeźby oparte na fabule i związanych z nią mitach, spotykane w sztuce antycznej Grecji i Rzymu. Na dziele tym miały się wychowywać całe pokolenia wykształconych Hellenów, a także takie postaci jak chociażby Aleksander Wielki. Także później, w czasach odrodzenia kultury antycznej, była, obok dzieł najpopularniejszych filozofów, tekstem, który musiał znać każdy wykształcony młodzieniec. Pierwszego przekładu na język polski doczekała się pod koniec XVIIIw., (autorstwa Franciszka Ksawerego Dmochowskiego), który to przekład od razu stał się tak popularny, że ponoć można podejrzewać, że wzorował się na nim Mickiewicz, pisząc "Pana Tadeusza". Popularność dzieła nie zmalała do dzisiaj, i choć oparty na "Iliadzie" film można uznać za ... kiepski..., to mimo wszystko można było odczuć wzruszenie i odrobinę dumy, czytając w napisach końcowych "scenariusz: David Benioff, Homer".

Co więc decyduje o popularności tego utworu? Jego "dawność" i "szacowność", która sprawia, że każda osoba aspirująca do miana wykształconej czuje się w obowiązku go znać? Fascynujący świat zupełnie obcych, zapomnianych realiów? A może rzeczywiście jest w tym eposie coś, co sprawia, że jest ponadczasowy, i dociera do każdego?

Największą zaletą dzieła, jest, moim zdaniem, genialnie i z wielką wrażliwością oddana psychika bohaterów. Mimo, że autor nie raczy nas wywodami rodem z kozetki lekarza ani "wewnętrznymi dialogami", znanymi z dramatów psychologicznych, motywy działania bohaterów, czasami dość trudne do pojęcia, są jednak zrozumiałe, i każdy może rozstrzygnąć, jak zachowałby się w podobnej sytuacji. Postaci są niezwykle barwne, brak szablonowych, statycznych postaci, których charakterystyka oparta byłaby na płytkim stereotypie. Chociaż autor jest oszczędny w słowach i stosuje styl raczej powściągliwy i chłodny, można łatwo wyczuć, że bohaterami targają bardzo silne emocje, wśród których nie brak tak niskich pobudek, jak zawiść i strach, lecz także pięknej, ukazanej w wielu wymiarach i odmianach, miłości.
Kolejnym atutem jest przemieszanie świata bogów i ludzi. Część wydarzeń ma miejsce w Troi i pod Troją, część na Olimpie, nie brak także epizodu w kuźni Hefajstosa, a czasami bogowie pojawiają się na polu bitwy, ingerując w przebieg walk. Ich pobudki są także bardzo ludzkie, każdy ma swojego pupila wśród śmiertelnych, a wrogość między nimi wzbudza wrogość pomiędzy Olimpijczykami. Wiele scen związanych z tym motywem ma charakter humorystyczny, co pozwala odpocząć po pełnej dramatów i napięcia akcjo rozgrywającej się w świecie ludzi.

Wokół dzieła nie brak także wątpliwości i kontrowersji. Najwięcej problemów przysparza tzw. "kwestia homerycka", która do dziś nie została z całą pewnością rozwiązana, choć teoria, że Homer nie istniał, ma zdecydowanie mniej zwolenników niż w przeszłości. Wyraźne różnice w stylu między "Iliadą" a "Odyseją" wciąż zasiewają wątpliwości.
Drugą zagadką jest kwestia relacji między głównym bohaterem - Achillesem, a Patroklosem, relacji, która stała się jedną z głównych osi fabuły i przyczyną zamykającej akcję tragedii. Każda kultura chce w niej odnajdywać taki typ relacji, który w danym miejscu i czasie był uznawany za właściwy, ale nadal nie wiadomo, co właściwie autor chciał opisać. Najbardziej prawdopodobnym, i świadczącym jednocześnie o geniuszu poety, rozwiązaniem, jest podejrzenie, że opisano rodzaj uniwersalnej miłości, pozbawionej jakichkolwiek dookreślających ją czynników, że warto zwracać uwagę tylko na siłę uczucia, a nie jego charakter. Dlatego też każdy może za "x" podstawić sobie, co podpowiada mu wyobraźnia, a motywy działania bohaterów pozostają niezmienione.

A co wy sądzicie o tym dziele? Znacie jakieś związane z nim ciekawostki? Co najbardziej wam się podoba, a co uważacie za wady utworu?

Kościół katolicki

To i ja coś napiszę.

Kościół jaki znamy dzisiaj jest bez wątpienia poważną i dużą instytucją, można by powiedzieć, że ponadnarodową korporacją. Jak wszystkie korporacje ma też swoje cele, oferuje produkty i usługi, (niestety nie objęte gwarancją). Oczywiście w zależności od ram czasowych, szerokości geograficznej i od rynków zbytu dość dowolnie modyfikuje paletę produktów, które oferuje.

A zaczęło się od jednego, (może kilku), ludzi. Niejaki Jezus zauważył, że wiara ojców, jest zbyt ortodoksyjna i nie odpowiada potrzebom ówczesnego społeczeństwa. Sytuacja polityczna też nie była sprzyjająca, ponieważ hierarchowie, żeby utrzymać władzę kolaborowali z rzymskim najeźdźcą.

Bardzo prawdopodobne, że podróżował do Indii, może do Tybetu. Wskazuje na to styl jego życia bardzo podobny do stylu życia wędrownych mnichów. W każdym razie zostawił kościoły i wyszedł do ludzi. Nauczał, że wszyscy jesteśmy braćmi. Czynił cuda i podkreślał, że wszyscy jesteśmy do tego zdolni, jeśli tylko wystarczy nam wiary. Z czasem zaczął gromadzić wokół siebie ludzi, którym podobała się religia miłości.
Oczywiście oficjalnym hierarchom nie mogło się to podobać, zresztą i dla Rzymu stanowił potencjalne zagrożenie, jego słowa mogły być rozumiane jako nawoływanie do powstania, lub przynajmniej do oporu przeciwko najeźdźcy... Dalszy ciąg legendy wszyscy znamy.
I proszę się na mnie nie oburzać za słowo legenda, ponieważ dociekania na gruncie historycznym nie są w stanie potwierdzić prawdziwości znanych wszystkim mitów.

Wracając do spojrzenia na KrK jako korporację, czy to Jezus położył podwaliny pod jej zaistnienie. Osobiście uważam, że nie. Stworzył wolny ruch - sektę wyznawców religii miłości. Oni zaś nie budowali swoich świątyń. Dla ich mistrza świątynią był cały świat, a najlepszym miejscem dla Boga - serce. Prawdę powiedziawszy nawet gdyby chcieli wznieść świątynię Rzym by i tak na to nie pozwolił.

Prześladowania ze strony Rzymu tylko przysparzały nowych wyznawców.
Dopiero Konstantyn Wielki, zresztą wyjątkowo wielka kreatura, która przy przy pomocy przewrotu wojskowego przejęła władzę położył podwaliny pod korporację kościoła. Potrzebował stronników, więc patrzenie na Chrześcijan łaskawym okiem przysparzało mu poparcia....

Niechlubna historia kościoła korporacji zaczyna się od soboru nicejskiego, na którym początkowo wolny ruch został zunifikowany. Właściwie to sobór ustalił czego nauczał Jezus. Począwszy od wyznania wiary, a na kanonie ksiąg skończywszy. Była to pierwsza, modyfikacja produktu. Później było już tylko gorzej.

Jeśli nie możesz czegoś zwalczyć zmanipuluj tak żeby ci służyło.

-------------

P.S. Nie jestem głosicielem "prawdy". Przedstawiam tylko swój własny punkt widzenia zbudowany w oparciu o dostępne źródła.

Seriale

Dokończyłem oglądanie drugiego sezonu "Rzymu". Zakończenie mnie rozczarowało: pośpieszne domykanie wątków i zupełnie niepotrzebne uśmiercenie pewnej postaci "na siłę". Nienaturalność bije po oczach.
Może to przez to, że serial był taki drogi i musieli go skrócić. Ponoć w planach było 5 sezonów. A po zakończeniu serialu spłonęły dodatkowo dekoracje we włoskim studio Cinnecita.

"Generation kill" - porządny serial z mało zajmującą fabułą. Z "wrażenia", nawet nie pamiętam, ile (ł)odcinków zostało mi jeszcze do końca (dwa czy jeden). W sumie jest ich chyba 7. Ale brak jakiejś żywszej akcji to fakt. Mnie to nie przeszkadzało, bo scenariusz (te soczyste dialogi) wynagrodził brak "strzelanek". A i sam serial oparty jest na książce prawdziwego reportera, który podróżował ze zwiadem marines po Iraku. To chyba główny powód, tj. fakt, że bohaterami byli żołnierze zwiadu a nie jednostek biorących bezpośredni udział w wojnie.
Podejrzewam także, że HBO nie chciało robić jakiejś łatwej propagandy. Bo jednak polityka polityką, ale od czasów Wietnamu szacunek dla żołnierzy walczących nawet w niesłusznej wojnie, jest ogromny. Gdyby poszli w "strzelanki" mieliby wybór: albo przedstawić żołnierzy jako herosów (ale wtedy wydźwięk serialu byłby pro - bushowski) albo jako zabójców cywili (a takiej dawki "lewackości" nie przełknąłby nikt).

"Kompania braci" - pierwszy odcinek niemrawy, dalej ładnie się rozkręca (jestem w połowie). Sceny batalistyczne na wysokim poziomie. Najbardziej irytujący moment - póki co - (jak mawiają Rosjanie): amerykański żołnierz częstujący holenderskiego berbecia (z nienaganną fryzurką) czekoladą i wpatrujący się w niego niczym "sroka w gnat". Od słodkości sceny aż mnie zemdliło.
W książce jest mniej takiego lukru, ale nie ulega wątpliwości, że też i autor nie wahał się go użyć. Co mnie pociąga w tym serialu, to fakt, że jest również oparty na prawdziwej historii i, głównie, wspomnieniach tych żołnierzy. Książka opisuje także powojenne losy żołnierzy kompanii E. Rzeczywiście byli kimś więcej, niż tylko zżytymi ze sobą weteranami. I ten serial, bardziej niż film Szeregowiec Ryan, jest takim hołdem im złożonym. Bo to byli ostatni bohaterowie w mundurach Ameryki. Zatem i patriotycznego lukru jest więcej. Ale i stara się pokazać te mniej fajne oblicza amerykańskich żołnierzy (ale bez wysuwania ich na pierwszy plan). Późniejsze wojny już na taką skalę nie generowały pozytywnych mitów w historii i filmie.

Jestem silnie uzależniony od "Battlestar Galacticy". Nie wiem, ile jeszcze wytrzymam "na głodzie" bez nowej "działki".
Ja zacząłem sobie oglądać po raz drugi. Teraz, kiedy nie muszę czekać na kolejny odcinek, podoba mi się jeszcze bardziej. Przykładowo w 3 sezonie zdarzały się dłużyzny typu "pogłębianie" postaci, czy "życie codzienne". Drażniło mnie to, bo spowalniało bieg akcji i rozwój głównych wątków. Ale właśnie z perspektywy oglądania totalnego a nie epizodowego, serial nabrał dzięki takim "dłużyznom" wartości i mocy, jak dobre wino
Na jesieni będzie premiera dwugodzinnego filmu "The Plan" - czyli historia przedstawiona w serialu z punktu widzenia Cylonów.
Ciekaw także jestem zapowiadanego na początek 2010 r. serialowego pre-quela BSG pt. "Caprica". Po obejrzeniu finału serialu zastanawiam się, jaka będzie oś fabuły. Bo chyba nie będzie dotyczyła historii powstania "skór"? Jak powstały, kto je stworzył i dlaczego - to zostało już wyjaśnione w 4 sezonie BSG.

W co wierzycie?

Cytat:Kościoły stały się centrami kultury, ale pokaż mi kościół, który prezentuje kulturę inną niż sakralna. I to jest zarzut, jeśli rozumiesz o czym piszę. Kultura europejska nie zaczęła się wraz z ekspansją kościoła, więc nie rozumiem, gdzie tutaj jakaś nieścisłość.



Tak rozumiem teraz Twój punkt widzenia. Ja jednak uważam, że skoro Kościół tworzył to i podtrzymywał kulturę europejską. Nawet jeśli mi się to nie podoba.

Cytat:Napisałem "między innymi narodziny słońca". Świąt i zwyczajów wchłoniętych przez chrześcijaństwo jest również więcej, niż te przez Ciebie wymienione. Nie twierdzę, że jest inaczej. Ale przystosowywanie obcych zwyczajów no nowej wiary nie jest w żadnym razie zachowywaniem dziedzictwa kulturowego Europy czy innych krajów. TO, czego KK nie mógł zasymilować zostało skutecznie wyrugowane. Mit o zachowaniu dziedzictwa przez KK powoli upada. To dziedzictwo, które zachował było albo przypadkowe, albo niezamierzone.



Ja ciągle wychodzę z założenia, że KK był silną podstawą, na której kształtowała się kultura średniowieczna. Tak więc przekształcanie świąt było w interesie tej właśnie kultury. Dostrzegam jednocześnie to o czym mówisz, ale trzeba sobie uświadomić, że kultura średniowieczna powstała na gruzach pogańskiej. To co jest dobre dla jednej jest złe dla drugiej. Ty mówisz z punktu niszczenia pogańskiej, ja z punktu budowania średniowiecznej i niestety (a może stety) obaj mamy rację.

Cytat:Nazgul napisał, że zasługa mnichów i ich ogromny wkład dla dziedzictwa naukowego było kopiowanie ksiąg. Cóż - to tak, jak któryś z naszych radiomaryjnych antysemitów stwierdził, że żydzi powinni być wdzięczni Hitlerowi za to, że ich mordował milionami, bo tera mogą szczycić się martyrologią. To mniej więcej jak z tą nauką - nie ma Nazgul nic do kościoła, że niszczył księgi, wpisywał je na listy zakazanych opracowań, karał za odstępstwo nauki od ST i NT, za to cieszy się, że KK miłościwie uratował z tych stert co ważniejsze dla nich kąski!



Nazgul idiotą nie jest i zdaje sobie sprawę z przewin Kościoła, ale wydaje mi się, że tu chodzi o pokazanie co Kościół zrobił dobrego.

Cytat:Czy uważasz, że dzisiaj talibowie mają jakieś ukryte i nieznane nikomu powody, inne niże religia, by zwalczać krzyżowców? Hierarchowie islamscy może tak, ale zwykli ludzie?



Co do zwykłych ludzi to tak. Może działają oni w imię wiary. Jednak jak słusznie zauważyłeś hierarchowie tak nie czynią. Hipoteza : im wyżej jest ktoś w kościelnej hierarchii, tym mniej znaczy dla niego wiara.

Cytat:Skoro w Grecji i w Rzymie starożytnym umieli czytać nie tylko kapłani, to czemu KK tak bardzo pilnował, aby wiedza i umiejętność czytania nie stała się bardziej popularna i nie wyszła poza mury klasztorne?



Trzy powody : władza, pieniądze, przywileje. Kościołowi zawsze służyła głupota ludzi. Przykładem może być zakaz czytania Biblii przez innych niż księża, który trafnie podał Dziadek Mróz.

@Ambioryks

Cytat:A od kiedy "obowiązuje" ta alegoryczność"?



Od kiedy istnieje Kościół jako instytucja.

Cytat:Niestety. I mimo to nadal uważają się z czystym sumieniem za wierzących. Ale to nie ma związku z zamysłami ojców religii.



Religia w ogóle mało ma wspólnego z tym co jest napisane w Nowym Testamencie.

Cytat:Zaś Indeks Ksiąg Zakazanych powstał w 1559, więc nie dotyczyło to indeksu.
Poza tym, synod to nie decyzja papieża.



Ale nie zaprzeczasz, że takie zdarzenie miało miejsce prawda?

Średnoiwiecze - epoka zacofania?

Interesująca dyskusja

Ciekawe zagadnienie zostało poruszone.
Czy zacofanie średniowiecza to tylko i wyłącznie mit, a chwilowy regres był przyczyną upadku potężnego Imperium, co spowodowało destabilizację i chaos w pewnych okresie? Czy może średniowiecze było faktycznie krokiem w tył ludzkości?

Pytanie, które często sobie zadawałem czytając o Rzymie, to czy gdyby nie jego upadek, to historia potoczyła by się inaczej? Czy myśl filozoficzna byłaby inna, nie zdominowana przez chrześcijaństwo, a łącząca w sobie wiele kultur i religii? Czy system gospodarki, polityczny byłby inny?
Wielu autorów s.f. na to pytanie próbowało odpowiedzieć, a Dick nawet twierdził, że Imperium Rzymskie cały czas jest ukryte pod płaszczykiem mimikry

Można w ślicznej tabeli zestawić zyski i straty jakie przyniosła epoka średniowiecza w konfrontacji z starożytnością, w różnych dziedzinach. Wydaje mi się jednak, że istota problemu leży gdzie indziej.
Może musiała nastąpić epoka średniowiecza, a co za tym idzie wędrówka ludu, powstanie gospodarki rolnej opartej na feudaliźmie, systemem lenny (odważę się nawet na stwierdzenie, że był pewną struktura militarną ) i myśl filozoficzna oparta o chrześcijaństwo, a także rozwój technologiczny (szczególnie w dziedzinach transportu – gdyż Europa słaba w zasoby )?
Czy to nie kolejny etap rozwoju ludzkości? W średniowieczu została dopracowana gospodarka rolna i handel wymienny (powstały gildie kupieckie). Jest to jakieś przygotowanie do tego co mamy współcześnie – osiadły tryb życia i korporacje handlowe.

Pamiętacie w „Fundacji” Asimova, jak Hari Seldon wykorzystując metody statystyczne przewidział upadek Imperium i powrót do barbarzyństwa? Wyznaczył nawet okresy czasowe „kryzysów” oraz trendy rozwoju ludzkości.
Może coś w tym jest?

Z drugiej strony musimy pamiętać, że epoki historyczne nie kończa się nagle i nagle się nie zaczynają. Imperium Rzymskie nie zawaliło się pod wpływem jednego wydarzenie, a zgnilizną przesiąkało od pewnego już czasu, zanim Odoaker "zdymisjonował" młodego Romulusa Augustulusa (swoją drogą, czy taki Odoaker nie mógłby się znaleźć w naszym kraju ). Zresztą z tego co wiem nie zawsze przyjmuję się datę upadku Rzymu za rozpoczęcie epoki średniowiecza. Niektórzy przyjmują np. koronację Karola Wielkiego, za jego początek. Zakończenie epoki też rozciąga się na przestrzeni bodajże 50 lat (Gutenberg - Kolumb)
Wszystko jest płynne, więc może "mroczne wieki" były tylko echem upadającej kultury Rzymskiej, odpryskami wyczerpanej formuły starożytności?
Hehehe... a bitwa pod Grunwaldem nie będzie największą bitwą średniowieczności, a rodzącej się epoki renesansu?

EDIT: Pomyłka w nazwisku Seldona (to już ten wiek )

Średnoiwiecze - epoka zacofania?

Sprobuje odpowiedziec wszystkim na raz. Wiem, ze zle skoncze, ale mnie to nie odstrasza.

Po pierwsze. Cale to bajdurzednie o absolutnym brudzie, smrodzie i zacofaniu wiekow srednich, to robota ludzi Renesansu. Oni to ukuli oba terminy, ze to niby jest odrodzenie po epoce sredniej i miernej. Im chodzilo o kulture, o faktyczna nieobecnosc w ciagu tego tysiaca lat oryginalnej spuscizny Grecji i Rzymu. Im sie robilo zle, gdy widzieli malowidla, przedstawiajace Olka Wielkiego w pietnastowiecznej zbroi. I koslawa lacine.

Po drugie. Pierwszy post tematu jasno wyraza, co autor rozumie jako Sredniowiecze:
Cytat:No właśnie - wiele opowiadań fantasy wykorzystuje realia tej epoki, więc może się wypowiecie.
Jak to waszym zdaniem wyglądało? Walczycie z mitami o paleniu czarownic czy propagujecie poglądy o niskim poziomie medycyny? Rycerz to dla was oczytany elegant czy śmierdzący analfabeta? Mnich to wykształcony teolog i historyk, czy owładnięty religijną manią szaleniec? Literatura to wysublimowane wiersze miłosne i eposy czy stek bzdur o smokach i nie istniejących świętych?


Rycerz, mnich, smok. Zachod, czyli. Z wylaczeniem Cesarstwa Wschodniego (za moim Profesorem nie lubie terminu Bizancjum...) i swiata Islamu.
To zachodnioeuropejskie Sredniowiecze jest baza dla ogromnej wiekszosci Fantasy.
Co wiecej, toz zalozenie ciekawie ogranicza ramy czasowe. O ile - z ogromnym bolem, ale na razie niech bedzie - poczatkiem jest wziecie Rzymu przez barbarzyncow, o tyle koniec rozciaga sie od XIII po XV stulecie. Zalezy, gdzie. Najkrocej w Italii, najdluzej na Polnocy.
To sa termina poczatkow kultury juz renesansowej w poszczegolnych regionach. Upadek Miasta Konstantyna, a wedle niektorych, wyprawa Kolumba - to daty wyznaczajace koniec przemian Europy z sredniowiecznej w nowozytna. Tez blednie, ale wszelkie cezury to do siebie maja, ze sa przydatne glownie na egzaminach i do fiszkologii. Ulatwiaja szufladkowanie, utrudniaja zrozumienie.

Moj punkt widzenia.
Na obszarze dawnego Zachodniego Cesarstwa Sredniowiecze oznacza zdecydowany upadek ekonomiczny i kulturalny. Tzn. poczatek tego okresu. Krzywa idzie w dol. Renesans karolinski nawet nie osiaga poprzedzajacej wiek piaty ilosci obecnych w obiegu tekstow pisanych. Zauwazyc warto tez, ze ow renesans jest popychany przez irlandzka dzialalnosc misyjna, czyli nie jest samodzielnym osiagnieciem.
Powstanie systemu lennego jest ewidentnym dowodem upadku gospodarki ponizej poziomu juz lichej, rzymskiej. System podatkow, finansujacy administracje i obronnosc, zastapiono nadaniami: masz ten kawal ziemi, troszcz sie o niego, odpal troche srebra i nie zawracaj mi glowy. Wiem, ze to tlumaczenie na 'bardzo wspolczesny' jest brutalne, ale sens ma. Trudno, odrzuciwszy kulturowe uwarunkowania, zauwazyc istotne roznice miedzy rycerzem, a bandyta. Obaj robili to samo. Ten drugi - bez koncesji. Vide Robin Hood.

Nauka. Miedlono tu 'starego faszyste' Arystotelesa. I on, i Platon (tez 's.f.'), dorobili sie statusu 'honorowego chrzescijanina'. Powod: bez oparcia w filozoficznej mysli poganskiej, Chrzescijanstwo utknelo by w swojskim bajorku.
Najwiecej ze spuscizny naukowej, od Galena poczynajac, zachowali Muzulmanie. Bo podbijali terytoria Cesarstwa Wschodniego.
Uniwersytety.
Istnialy i w starozytnosci, a przynajmniej pod panowaniem Rzymu. Bolonia na pewno, chyba Padwa, reszty nie pamietam.
O SETKI tat pozniejszy wysyp osrodkow akademickich gdzie indziej byl po prostu rozprzestrzenieniem sie idei starej. Przyparafialne szkoly tyle sie przylozyly, ze co poniektorych pisac i czy tac uczyly.

Technika i nauka.
Grecy - moi ulubiency - swietnie sobie teoretyzowali, urodzeni humanisci. Fakt. Tzw. rzymska filozofia jest tak na prawde grecka. Z wyjatkiem stoikow.
Rzymianie zas mieli zmysl praktyczny. To oni wprowadzili skl;epienie kolebkowe - do dzis stosowane, w przeciwienstwie do efektowniejszej gotuyckiej wersji. Ich sa, gdzie niegdzie do dzis uzytkowane, drogi. Ich jest prawo.
Co wiecej, i technika, i nauka dostaly niejakiego kopa dopiero gdzies w XIII stuleciu. Przedtem zima i nasladownictwo. Zwl. arabskich wytworow z Hiszpanii - bo oni sie uczyli od podbitych ludow Wschodu Imperium..
Oczywiscie, pod koniec XIV stulecia, metalurgia osiagnela poziom wiekszy, niz rzymska sprzed lat tysiaca.

Taktyka. Ktos tu stwierdzil, ze metody walki legionu sie nie zmienialy dosc elastycznie.
Bardzo przepraszam, jako ze to zabrzmi niemilo, ale radze sie doksztalcic.
Moze to pozwoli zobaczyc roznice pomiedzy tymi legionami, ktore przeszly pod samnickim jarzmem, tymi spod Aricii i tymi z czasow Belizariusza.
W koncu to rzymscy kataphraktoi byli wzorcem rycerstwa,.

[Idee] Adrian Nikiel dla xportalu

Wywiad dobrze zrobiony (podział na trzy części dobrze się sprawdza)...
Uwaga techniczna: propagujecie wywiad gdzie indziej, przydałby się mały słowniczek. Ja nie wiem co to za żargon i co oznacza słowo "ketman" lub "Kościół montiniański". Tylko się domyślam. Ale wyjaśnienie takich rzadkich pojęć przydałoby się k'edukacji.

Osoba jednak i jej poglądy jednak zbytnio nie wzbudziły mojej sympatii. Przeraża stosunek do Głowy Kościoła:

zanim nasi rodacy rozstaną się z mitem „Papieża Polaka”

Nie jeden p. Nikiel na to narzeka Jakoś przed oczami od razu stanął mi "Przegląd", gdzie też kiedyś miano za złe zbytni kult "Papieża Polaka", felietony Sobczaka i Szpaka z "Angory" czy chociażby postawa znanego pastora z Lublina, obecnie...ech...ekhm :roll: ...kolegi partyjnego - pastora, który kiedyś też w swojej gazetce narzekał, że Jan Paweł II to, to i sio źle. Oj, przy obalaniu "mitu" licznych sympatyków można znaleźć.
A przecież tak wybitną osobistość, kandydata na ołtarze trzeba właśnie konserwować i kult propagować, a nie piłować piękną gałąź razem z innymi (choćby się nie chciało z nimi współpracować).
Czy tak trudno zrozumieć, że różne są, były i będą postawy w Kościele i że to piękna różnorodność w jedności? I tak jeden wiejski proboszcz krzyknie publicznie z ambony, a miejski dominikanin doradzi w cichej rozmowie. Benendyktyn z klasztoru rzadko wyjrzy, a jezuitę będzie nosić po całym świecie. Jeden będzie się więcej modlił, drugi więcej słowem innych przekonywał. Jeden będzie pisał piękne komentarze, a inny głosił piękne kazania.

I wreszcie: jeden papież będzie stawiał na monolog "ex cathedra", a drugi na dialog i przekonywanie łagodne. Obaj w czasie świetnie się uzupełnią i każdy swoją posługę zrobi. Każdy w czasie, jaki ma. Sądzę że czas kolejnych "ex cathedra" też nadejdzie.
Jednych papieży można sobie osobiście cenić bardziej, tak jak jedni wolą taki zakon od innego. Jednak każdemu szacunek się należy, bo to Głowa Kościoła. Żeby jeszcze były jakieś afery, można by choć pobować zrozumieć, ale na litość...sedewakantyści! Nikt nie robił schizmy w X w.; nikt nie robił schizmy w II poł. XV w., gdy różne rzeczy w Rzymie się zdarzały to i Wy schizmy tym bardziej nie róbcie, gdy macie tak zacnych papiezy jak Jego Świątobliwość Jan Paweł II oraz Jego Świątobliwość Benedykt XVI! Zwłaszcza, że ostatni uwolnił Mszę trydencką (która nb. zakazana przecież nigdy nie była). Okażcie choć trochę szacunku!

Sobór Watykański II też jest często posądzany o rzeczy, o które nie jest winien. Pisał tak teolog von Hilderbrandt (to już wiadomość z drugiej ręki, sam się z jego poglądami nie zapoznałem). Mnie samemu nie podobają się nowinki jak Komunia Św. na rękę...ALE! Przecież mamy XXI w. i jakoś przez 40 lat nikt tak Komunii podawać nie chciał (przynajmniej w Polsce). Tedy i na gołe oko widać, że co niektóre nowinki nie wynikają z myśli Soboru, tylko z oddolnych eksperymentów i by je usprawiedliwić - często powołuje się na Sobór, choć Sobór ich nie określił.
To samo z dialogiem: niektórzy przesadzają w ekumrenizmie ("Co nadto od złego pochodzi"), ale sam dialog do przekonania innych nie jest zły. Odpowiednie kolokwia działały już w XVI w. przed soborem, a już dominikanie powstali po to, by przemawiać i przekonywać do słusznej wiary jeszcze za czasów katarów.

autentyczny katolicyzm, odkryć współczesny Kościół katakumb.

Sedewakantyzm nie jest nigdzie prześladowany?

I wreszcie: jeśli sedewakantyści uważają, że tron jest pusty, siebie uważają za prawdziwych katolików (choć papieża nie uznają!) to czemu ich słuszni biskupi tronu nie obsadzą? Wszak możliwość zwołania konklawe byłaby w ich rękach? Może nie robią tego, bo nie chcą posunąć się za daleko (i chwała im za to!). Bo może zostało im gdzieś, gdzieś w glębi przekonanie, że papież to jednak papież. No chyba, że uznali by papieża za niepotrzebnego, ale to trąciłoby protestanctwem.

W ogóle sedewakantyści przypominają mi starokatolików, z tym że ci pierwsi obrazili się niecałe sto lat wcześniej. Też były dąsy, też było nieuznawanie. Szerokich wpływów na szczęście nie zdobyli. Oby starokatolicy wrócili do Kościoła Katolickiego a i powrotu do Kościoła w pełni życzę również sedewakantystom. Niech jadą do Rzymu, spotkają się z Papieżem i niech ich JSw. Benedykt XVI, spadkobierca Św. Piotra poewangelizuje, bo tak naprawdę to sedewakantyści muszą wpierw zostać do końca z'ewangelizowani nim zaczną ewangelizować innych. :!:

Dwie kultury

Co to jest "najniższy poziom historii"? To coś poza kulturą, archeologią, zapisami historycznymi? W "genach", "w kręgosłupie"? To we mnie zupełnie inne rzeczy siedzą, z ziemi o wiele bardziej na zachód i o wiele bardziej na północ stąd. Nie z tej. Inne od słowiańskich są moje archetypy, w inną stronę mnie ciągnie, nawet podświadomie.

Poza tym, jaką grupę etniczną, określasz mianem "prasłowian"? Tę, z której wykształcili się późniejsi Słowianie. Czyli? Bo zdaje się, że antropolodzy nie są tego pewni do dzisiaj.
Z mitologią prasłowiańską jest ten problem, że jest zatarta i trzeba ja porządkować, starając się dotrzeć do treści. Z nią jednak czuję się związany silnie. Zdobycze Śródziemnomorza i dziedziczącego po nim chrześcijańskiego Średniowiecza dały aparat, dzięki któremu możemy odczytywać mity Słowian jako coś więcej niż klechdy.

Ten sam problem dotyczy mitologii, z której słowiańska wyrosła, a jednak można do niej dotrzeć przez badania porównawcze z innymi wyrosłymi z tych samych, indoeuropejskich korzeni. Jednym zależy na szukaniu wspólnego rdzenia, innym na znajdowaniu różnicujących nakładek. Zdaje się, że ja reprezentuję kierunek przeciwny Twojemu - chcę grzebać jak najgłębiej, odrzucając nakładki z czasem narosłe, starając się dojść, co skąd się wzięło, skoro jest obecne w wielu kulturach o wspólnym rdzeniu, a nie skupiać sie na jednej kulturze, jednej wersji wierzenia , jednym imieniu. Raczej na tym, co leży u podstaw danego wierzenia, na tym skąd dana postać boska się wzięła itd. Na docieraniu do źródła, choćby nie wiedzieć, jak wiele warstw trzeba by po drodze odrzucać.

Śródziemnomorskie "zdobycze" powiadasz? Toć one właśnie doprowadziły do takich kuriozów, jak naginanie na siłę przez Długosza wszelkich śladów dawnych wierzeń do konstrukcji panteonu helleńsko-rzymskiego, co zresztą wśród wielu "wyznawców" pokutuje do dzisiaj. Uważam, że te "zdobycze" więcej krzywdy wyrządziły słowiańszczyźnie, niż dały narzędzi. Jeśli badania porównawcze są zbyt płytkie, prowadzą do przekłamań i dają "badaczowi" możliwość naginania wyników jego "badań" w dowolny sposób.

Owszem, Baba Jaga to postać archetypowa. Nie tyle same "jędze" - one jak najbardziej mają swoje nieludzkie odpowiedniki w innych kulturach, i béan-sidhe (przerobiona później na "banshee", odpowiednik naszej pójdźki, która przecież tylko obleka ciało sowy) jak najbardziej jest jednym z nich. Jednak mylić ani łączyć Baby Jagi z "jędzami" nie należy, to zupełnie różne rzeczy. Baba Jaga jest - jakby to rzec - demonem z innej grupy i wobec "jędz" nie tyle nadrzędnym, co zupełnie innego rodzaju. Oczywiście może to być równie dobrze radosna twórczość "badaczy" z bożej łaski, szukających wszelkich sposobów na dowiedzenie tego, co im sie ubrdało, niezależnie czy fakty do tego przystają, czy nie. Jej zamieszkanie w głębi lasu, cała historia z pożeraniem dzieci, które w końcu ją do pieca pakują - to archetyp inicjatorki. Tej, która spotyka dzieci, a żegna dorosłych, przekształcenie odbywa się w jej obecności, a czasem wiązać się musi z jej zniszczeniem/zabiciem, w każdym razie ona jest i katalizatorem i świadkiem przemiany.

Baba Jaga może być/jest odpowiednikiem Matki, która rodzi i pożera/niszczy/zabija, by powstało znów, odrodzone i dojrzałe... Oj, wcale to takie z gruntu słowiańskie nie jest, mnie się tu natychmiast mit z zupełnie innego końca Europy nasuwa...

Wciąż uważam, ze nadinterpretujesz słowiańskość i przypisujesz jej znaczenie, również na tej ziemi, znacznie większe niż posiadała rzeczywiście. Tym bardziej, że wiele w niej zapożyczeń, wiele rzeczy wspólnych z innymi ludami indoeuropejskimi, a rzeczy wyraźnie odróżniających bardzo mało. Przede wszystkim moim zdaniem - jeśli komuś na tym zależy oczywiście - należałoby się skupić na przedstawieniu rzeczy ją spośród pokrewnych wyodrębniających. A tu ani jędze, ani mit wilkołaka/zmiennokształtnego, ani tym bardziej Baba Jaga, nie są dobrym przykładem.

jeśli nabredziłam, przepraszam, nie zawsze dobrze myśli się o trzeciej-czwartej nad ranem... a ostatnio czas na sieć mam dopiero o takich porach

Religia

nie 'każę" ci zmieniać poglądów, ale myślę sobie że lepiej by było dla ciebie opierać je na przemyśleniach, nie emocjach.
Umówmy się, że nie możesz mieć żadnego pojęcia z jakich powodów wyznaję takie a nie inne poglądy tak więc nie baw się w tego typu diagnozy, bo myśli moich nie czytasz.
po drugie, twój pogląd na świat "tradycyjno - polsko - katolicki" nie jest uprzywilejowany przez sam fakt że przetrwał tu milenium. więc mowa o wywracaniu świata do góry nogami jest nieprzemyślana.
Owszem nie jest uprzywilejowany z samego faktu trwania w czasie, ale z tego co wniósł do cywlizacji- to że nie daliśmy się zniemczyć czy zruszczyć, to że zachowaliśmy tożsamość narodową, tradycję jest dowodem.
Religia to nie tylko kwestia wiary- to czynnik spajający społeczność i broniący życie społeczne przed negatywnymi czynnikami.
To już barbażyńscy wodzowie plemienni zrozumieli, że religia chrześcijańska może spajać, konsolidować i stabilizować(legitymizować) władzę w państwie dlatego tak łatwo ulegali chrystianizacji. Kościół jako ten czynnik jednoczący pełnił niebagatelną rolę i jeżeli mówimy, że dziś jest już zupełnie inaczej to jest to nieprawda.
to mit że cywilizacja europejska powstała na bazie KK.
To nie żaden mit tylko rzeczywistość. Wymieniasz tutaj czarne kart historii KK, które oczywiście nie były aż tak czarne jak tyś je przedstawił- chociażby fakt, że Inkwizycja była instytucją podoprządkowaną władzy świeckiej, choć zdarzało się, że walczono o odrębność, to jednak na korzyść heretyków, bo władza świecka była tu zdecydowanie bardziej brutalna(heretycy zagrażali jedności państwa).
I nie mów tak odważnie, że Kościół jedynie utrudniał rozwój cywilizacyjny, bo po upadku Cesarstwa Zach., Kościół i duchowieństwo było depozytariuszem prawa rzymskiego, a zdziwiłbyś się ile z dorobku średniowiecznej kanonistyki przeszło do współczesnych systemów prawnych(prawo cywline, karne, procesowe). Prawo rzymskie, którego depozytariuszem był KK było czymś kapitalnym dla rozwijających się miast włoskich trudniących się handlem(lewatyńskim).
zapomniałeś dodać: humanizm, racjonalizm, tolerancja itd.
O tak, polityczna poprawność- kiedy to mniejszości żądające tolerancji otrzymując ją zaczynają domagać się przywilejów- na zasadzie oddaj palec, to odetną rękę.
Dziś dzięki tej polit. popr. w ameryce Murzyni mają już swój pakiecik przywilejów, a apetyt rośnie. Dochodzi do absurdów kiedy to Amerykanie muszą usuwać pomniki swoich wielkich patriotów tylko dlatego, że pochodzili z południa(pamiętamy-wojna secesyjna).
Dalej- polit. popr. w imię której karmić się będzie nasze dzieci, apropo ES, "wiedzą" o tym jak "to" robić z osobą tej samej płci. O walkach o prawo do adopcji homosiów także warto tu wspomnieć- powiecie że tyle dzieci czeka na adopcję- no dobrze to zajmijmy się adopcją, a nie dofinansowywaniem in-vitro...

Kościół to mini. moralności w państwie, spaja, uczy wartości podstawowych których nie każdy wynosi z domu, ale właśnie dzieki KOściołowi, katechezie(którą tak bardzo chciałbyś usunąć). Ateizacja państwa to zaczątek do upadku- oczywiście jest to coś długofalowego, ale zauważ, że Polacy w chwilach gdy próbowano ich wynarodawiać Kościół zawsze był ta ostoją polskości, stąd m.in.Kulturkampf- walka z religią w rzeczywistości albo próba ateizacji za PRL'u - szkalowanie księży, mordowanie, oskarżanie o współpracę z wywiadem amerykańskim itp.
oczywiście możesz podać, ale wolałbym argumenty. ps. co złego jest w różowym?
W odniesieniu do tamtego posta chodziło mi oczywiście o całą Michnikowszczyznę (Kuroń, Geremek, Mazowiecki, Michnik itp) ludzie którzy się z komuchami przy Okrągłym Stole "dogadali", a udawali patriotów. Co jest złego w różowym? eee socjalizm?? tu już pominę kwestię dot. obyczajowości, bo tu nie ma o czym mówić.
PS. Naprawdę lubisz tą Senyszynową, to ona często gada, że trzeba usunąć katechetów, a wprowadzić innych "edukatorów".

Kącik antyklerykała

Cytat: Jak dla mnie spoko - Co zaś do Czarnej Legendy Inkwizycji i wielkich zbrodniach to jest mit - Mam podac pubilakcje naukowe na ten temat??



Chętnie poczytam, bo wynika że wszystkie te co ja czytałem kłamały

Podaj tytuły ksiazek, ktore czytaleś?/



Instytucja Inkwizycji ma swoją czarną legendę - budowaną przez wrogów Kościoła za pomocą kłamstw przez setki lat. W Polsce było dotąd niewiele rzetelnych opracowań na ten temat. Lukę tę stara się wypełnić naukowiec z Uniwersytetu Wrocławskiego dr Roman Konik, który w archiwach watykańskich studiował oryginalne dokumenty sądów inkwizycyjnych, dotarł do akt procesowych - zebrał fakty i z podaniem źródeł zamieścił je w swojej książce o wymownym tytule "W obronie Świętej Inkwizycji".

Mówiąc o przyczynach, które skłoniły go do głębszego zainteresowania się tematem Inkwizycji, prelegent wymienił dwie podstawowe, a mianowicie ciągłe zarzuty w stosunku do niego, jako katolika oraz to, że z jednej strony potępiało się Inkwizycję, przepraszało za jej zbrodnie, a z drugiej wielu tak znaczących świętych jak św. Dominik, św. Jan Kapistran, czy św. Piotr z Werony było związanych z Inkwizycją, lub wprost byli inkwizytorami.

Dr Konik zaznaczył, że podejmując temat Inkwizycji nie wolno traktować go w oderwaniu od kontekstu historycznego. Przypomniał, że Średniowiecze było czasem specyficznym w dziejach Europy, czasem upadku cesarstwa rzymskiego i rosnącej roli Kościoła katolickiego. Religia była wówczas gwarantem porządku i stabilności publicznej.

Sekty heretyckie, których apogeum przypadło na IX, X i XI wiek, były traktowane jako zwykła rebelia społeczna i dlatego były zwalczane przede wszystkim przez władze świeckie. Państwo zdawało sobie sprawę, że jeżeli tego rodzaju trendy dojdą do władzy w Europie, to dorobek średniowiecza zostanie zaprzepaszczony.

- Pierwszą odpowiedzią Kościoła na herezje była walka na poziomie doktryny. Tak było już od św. Augustyna, który sprzeciwiał się wyciąganiu miecza - mówił dr Roman Konik. Zaznaczył, że jedną z przyczyn powstania Inkwizycji były samosądy, które wybuchały w miejscach, gdzie ruchy heretyckie nie były postrzegane dobrze. Wtedy Kościół stwierdził, że należy to powstrzymać.

- Instytucja Inkwizycji w systemie penitencjarnym ówczesnej Europy była instytucją najbardziej humanitarną - podkreślił dr Konik. Wyliczając innowacje, które wprowadziły sądy kościelne prelegent zaznaczył, że to Inkwizycja, jako pierwsza ograniczyła tortury (m.in. nie wolno było torturować kobiet w ciąży i dzieci), zniosła więzienia koedukacyjne, wprowadziła widzenia, zwolnienie za poręczeniem majątkowym i obrońcę z urzędu. Często zdarzało się tak że złapani na gorącym uczynku za przestępstwa pospolite, takie jak gwałty kradzieże itp., deklarowali że są heretykami, opętani, aby dostać się pod jurysdykcję łagodnych sądów inkwizycyjnych.
Kończąc wykład dr Roman Konik podkreślił, że traktuje swoją pracę jako misję przekonywania katolików, że w świetle 2000 lat historii Europy Kościół był latarnią morską. - Nie mamy się czego wstydzić, a już na pewno nie Inkwizycji - zaznaczył dr Konik.

Kośiół rzymskokatolicki a nauka

Cały czas manipulacje Szymusia na podstawie pewnej ksiązki salezjanina, której tytułu nie wymienię by nie robić Hiszpanowi reklamy
Szymek pisze więc, że to barbarzyńcy przyczynili się do upadku nauki rzymskiej
Cyt:" Inwazje barbarzyńców zatrzymały ewolucję kultury zachodu i pchnęły ją wstecz(...) Ośrodki naukowe upadają, na głucho zamykane są instytucje kulturalne i pedagogiczne, nastaje czas chaosu i barbarzyństwa(...) ucywilizowane niegdyś przez Rzym społeczności znalazły się na poziomie kulturowo-społecznym niższym niż w starożytności" Koniec cytatu
To teraz ja zacytuję mądrzejszego
"Ostatnie natomiast badania zachodnioeuropejskich uczonych wykazują w oparciu o różnorodne dokumety, że najazd barbarzyńskich ludów nie spowodował bynajmniej zaniku różnorodnych instytucji rzymskich, a wśrod nich szkolnictwa. Podkreślają one również, że szczególnie w tych okolicach, w których jeszcze za czasów świetności rządów cesarskich osiedlali się liczni Germanowie, nie doszło po upadku cesarstwa do niszczenia zdobyczy kultury rzymskiej. Ci koloniści przylgneli do niej, nauczyli sie szybko korzystania z jej zdobyczy, a co najmniej tolerancyjnego do nich stosunku"
I dalej czytamy:' Do szkoły rzymskiej nie był wrogo nastawiony ani Odoaker, który zdetronizował w 476 roku ostatniego cesarza zachodniorzymskiego, ani tym bardziej Teodoryk, zdradzający wyraźnie sympatię do oświaty i studiów naukowych(...) Życzliwemu stosunkowi Teodoryka zawdzięcza swój rozwój szkoła łacińska w Rawennie, będąca stolicą jego państwa(...) Amalasunta( córka Teodoryka Przypis mój) zaś opiekowała się szczególnie naukami w Rzymie i czuwała systematycznie nad wypłacaniem poborów nauczycielom gramatyki i retoryki. Jeden z nastepców Teodoryka, Atalaryk, za którego rządy sprawowała Amalasunta, polecał w specjalnym zarządzeniu senatowi rzymskiemu opiekować się nauczycielami gramatyki i retoryki, jak i prawa, domagając się regularnego wypłacania im ze sarbu państwa wszekich należnych im świadcze(...) Od czasów więc Atalaryka prawo stawało sie dyscypliną państwową, podlegającą specjalnej opiece państwa. Nieco później upaństwowiono także medycynę. Tak więc dawne szkoły rzymskie nie tylko nie znikały po upadku cesartwa, ale nawet roższerzały swój program o prawo i medycynę(...)
Zaiste straszny chaos i zniszczenie zapanowało jak pisze Szymek:lol:
I dalej:' Chociaż Rzym przestał być stolicą państwa, stanowił nadal ośrodek życia umysłowego. Bujny rozwój przeżywały szkoły średnie w tym czasie również w Mediolanie, w Rawennie, w Ticino oraz w Pawii. Ponadto kwitło szkolnictwo w Galii, mimo iż w ciągu V w. powstało tam w części południowo-wschodniej państwo Burgundów a w południowo-zachodniej państwo Wizygotów. W pierwszym z nich duży rozgłos uzyskuja istniejace od dawna szkoły w Lyonie i w Vienne, a na terenie drugiego zaś w Bordeaux, arles, Clermont i w inch mniejszych miastach(...) Pracę szkół ułatwiały liczne biblioteki istniejące od czasów rzymskich w wielu miastach. Były one rozsiane również w Galii i innych prowincjach, a ich zbiory ułatwiały lekturę dzieł Wergilego, Cycerona, Plauta, Warrona i innych autorów łacińskich oraz greckich"
I jak to się ma do tezy o barbarzyńcach, zniszczeniach i totalnym upadku Co Szymuś
Ci barbarzyńcy szybko stali się chrześcijanami I początkowo: " fakt przejścia wielu nauczycieli na chrześcijaństwo nie wywarł żadnego wpływu na tok ich pracy.Wykształcone koła w Galii traktowały chrześcijaństwo nie tyle jako religię, ile raczej jako nową ideologię, która zapewniała im władzę oraz szereg zaszczytów. Nawet fakt, że wielu przedstawicieli arystokracji zostawało biskupami, nie zmieniał ich dawnych przekonań ani zainteresowań. (...)
W miarę umacniania się chrzescijaństwa a w szczególności władzy papiestwa w Rzymie w VI wieku narasta atmosfera niechęci wobec świecich nauk pogańskich, co przekłada się na zmniejszenie liczby nauczycieli i dawnych szkół rzymskich.
Pomimo niesprzyjających warunków: " wielu Włochów, przywiązanych do starych tradycji, traktowało szkoły" jako rzecz świętą i czciło je w ukryciu, uważając studia naukowe za resztki dawnej szczęśliwości". Dzięki temu kultowi starożytnej wiedzy uniknęły zagłady nie tylko niektóre szkoły w Rzymie, ale także w Pawii, Turynie, Florencji, Cremonie, Veronie, Vincency. Ivres. Fermo. Cividale.(...) Mimo znanej powszechnie atmosfery wieków średnich, przepojonej religijnością, w szkołach tych nie troszczono się zupełnie o wychowanie religijne młodzieży"
A i jeszcze na zakończenie tego wpisu o tym kto uratował starożytne dzieła przed zniszczeiem: "Utrzymywane przez miasta starorzymskie szkoły wraz z wspomnianymi już bibliotekami, istniejacymi w większych miastach od czasów cesarstwa, uratowały w najcięższym okresie od nieuchronnej, zdawałoby się, zagłady najcenniejsze zdobycze i dzieła kultury klasycznej"
Tyle na ten temat Profesor Łukasz Kurdybacha Historia wychowania Tom I. Cytaty ze stron 165-167
Wieczorem postaram się odczarować zaklęcia Szymka nad klasztorami irlandzkimi a szczególnie obalić mit o Benedektynach
Paka

Święty Graal, Święta Krew

Sorry za długi niebyt - dodatkowa praca...

JoAnno, masz rację: jeśli chcielibyśmy się przekonać (nawrócić) to nie damy rady. Ale chyba nie o to nam chodzi a raczej o wymianę informacji?

Również staram się z punktu widzenia historyka a nie osoby wierzącej.
Po pierwsze kanon. Raczej trzeba odrzucić wizję ustalenia kanonu na soborze. Raczej po prostu przyjęto stan faktyczny, który i tak obowiązywał wśród chrześcijan. Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby w takiej kwestii grupa biskupów mogła coś po prostu w zaciszu gabinetu powymyślać i narzucić reszcie.

Świeżość źródeł - jeśli mamy pisma apostołów, które powstały w kilkadziesiąt lat po śmierci Jezusa to świetnie. W odniesieniu do starożytności rzadko dysponujemy źródłami bezpośrednimi, pochodzącymi z pierwszej reki. Odpisy to nie jest też nic niezwykłego. Przecież gros starożytnej filozofii znamy tylko z odpisów i to dużo starszych...

Przedstwiając Palestynę jako zadupie trzymam się tylko stosunku cesarzy oraz niższych urzędników rzymskich do niej. Nie była to ich ulubiona prowincja na pewno. Wpływy rzymskie fantastycznie są obecne również na ziemiach polskich, czy to znaczy Rado, że te ziemie nalezały do Imperium? To nie jest wyznacznik.

Synkretyzm religii - WSZYSTKIE religie są synkretyczne. Może poza jakimiś hermetycznymi, malutkimi kultami z wyspy Hulogulo.

Judaistyczny stary testament to w dużej części sumeryjskie mity

Islam zawiera w sobie wiele elementów np. z wierzeń perskich.

Rzymianie w ogóle mieli do religii totalnie różne podejście od naszego. Mitraizm Rado tak, ale też Sol Invictus, ale też Izyda (w której kręcił Rzymian głównie tajemniczy kult), ale też chrześcijaństwo. Tak, nawet w legionach.

Egipt miał religię synkretyczną (bogowie Górnego i Dolnego Egiptu).

Synkretyzm to nie jest nic złego - ale jeśli chodzi o kult. Nie o główne prawdy. Inaczej się wszystko rozmyje. Pouczający przykład to Kanaańskie wpływy wśród Żydów zakończone ostrą interwencją Mojzesza. Święta, daty, praktyki, symbole... można przyjąć od innych, ale już ostro trzeba zareagować jak się pojawiają "Bogowie cudzy przede mną".

A tak na podsumowanie: fajnie się gada, ale chyba nam się temat różnymi mackami rozrasta na różne strony i troszkę wymyka się spod kontroli. Z pewnością, gdyby kiedyś udało się przy piwie o tym z Wami pogadać na pewno byłoby fajnie. Tutaj chyba nie damy rady.
Niemniej pozdrawiam!

p.s.: zapomniałem o chrześcijaństwie-monolicie. Spory doktrynalne były oczywiście. Pierwszy znany jest już z Dziejów Ap. i to słynny spór między Piotrem i Pawłem. Ale z tym monolitem chodziło mi o przekonanie co do podstawy doktryny - tego jednego punktu o bóstwie i zmartwychwstaniu Jezusa. Wydaje mi się (historyczny punkt widzenia), że przykład męczenników z czasów Nerona czy Dioklecjana świadczy ZA taką właśnie wizją chrześcijaństwa. I tu tkwi też chyba największe nadużycie "Sw. Graala..." oraz Dana B.